środa, 18 maja 2011

Oferty kredytów i pożyczek

Oferty kredytów i pożyczek

Autorem artykułu jest Agnieszka Bartoszewska



Kilka słów na temat kredytów i kart kredytowych, a także pożyczek oferowanych przez banki
Wszystkie banki posiadają w swojej gamie produktów szeroką ofertę dla klientów, nie zależnie od tego czego potrzebują. Oferty finansowe poszerzają się z dnia na dzień, dając nam coraz więcej możliwości przy realizacji naszych zamierzonych celów.

Jeśli chcemy kupić, dom, czy dofinansować sobie jego budowę, czy nawet postawić lokal użytkowy, możemy wybrać dogodne dla nas pożyczki hipoteczne. Jest naprawdę wiele sposobów, dzięki którym możemy otrzymać kredyty, tym bardziej jest to teraz coraz łatwiejsze niż kilka lat temu, a banki wydają zgody pod mniejszą presją, czasem nawet i bez poręczycieli. Jeśli nawet jesteśmy zwolennikami bezgotówkowych zakupów, banki są doskonale przygotowane na taką możliwość posiadając w swojej ofercie karty kredytowe, inaczej zwane płatniczymi, możemy dokonywać płatności gdziekolwiek jesteśmy, bez przymusu posiadania przy sobie gotówki. Jest to teraz bardzo powszechny sposób płatniczy, z którego właściwie korzystają wszyscy, tym bardziej, że nie musimy mieć założonego konta osobistego by korzystać z karty kredytowej banku, który będzie miał dla nas najlepszą ofertę.

Jak widać rozwój produktów finansowych pnie się z czasem, dając nam naprawdę wiele możliwości do wyboru. Mając zaledwie 18 lat i płynność finansową na swoim koncie, mamy równe możliwości otrzymania kredytu. Tym bardziej że praktycznie wszystkie instytucje bankowe nie pobierają już opłat za wydanie wniosków ani też prowizji jeśli operujemy nasza walutą i nie potrzebujemy już zazwyczaj zaświadczeń mówiących o naszych dochodach. To podstawowe zmiany, które uelastyczniają nam możliwość podjęcia kredytu. W takiej sytuacji nie pozostało nam nic innego, jak wybrać po prostu ofertę banku, która będzie nam najbardziej odpowiadać.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kilka zdań na temat kredytów

Kilka zdań na temat kredytów

Autorem artykułu jest Agnieszka Bartoszewska



O kredytach samochodowych, refinansowych i innych oferowanych przez banki.
Wszystkie produkty finansowe jakie są w zasięgu naszej ręki są nam bardzo potrzebne w wielu sytuacjach życiowych, niektóre kojarzą nam się dobrze a inne nie do końca, ale na szczęście mamy wiele możliwych rozwiązań z jakich możemy z powodzeniem skorzystać.

Z takich sytuacji ratują nas kredyty refinansowe, które przeznaczone są by pomóc nam spłacić kredyt z innego banku, często otrzymujemy go w większej kwocie jeśli wartość mieszkania, bo tyczy on kredytów mieszkaniowych, nam na to pozwoli.
Coraz bardziej poszerzają się oferty banków o tanie kredyty, która mają niską marże i

oprocentowanie, a składki, które spłacamy regularnie możemy zmniejszać a nawet zawieszać w dowolnym czasie dla nas, lub kiedy sytuacja finansowa będzie od nas tego wymagać.

Wszystkie aspekty proponowanych produktów coraz bardziej zmieniają swoje oblicza na bardziej dogodne dla nas, klientów a nie dla banków, oczywiście z każdego kredytu jaki weźmiemy, bank czerpie zyski, ale nie są one już tak znaczące jak dobrych kilka lat temu, kiedy decydowaliśmy się na jakikolwiek kredyt w sytuacjach bardzo skrajnych.

Nowością są także kredyty samochodowe, które są korzystniejsze od kredytów gotówkowych, ponieważ mając konkretną markę samochodu możemy dostosować do niego indywidualną ofertę, często bardzo atrakcyjna dla nas pod względem finansowy i sposobu spłacania kredytu. Jak w większości ofert kredyty samochodowe nie narzucają potrzeby wykazania zaświadczeń o zarobkach, ich domeną jest niskie oprocentowanie, dogodne warunki spłaty, a przede wszystkim to, że szybko otrzymamy decyzję kredytową.

Niezależnie od tego w jakim celu potrzebujemy kredyt, najważniejsze jest to by dobrać sobie najbardziej optymalną opcję dla siebie.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt preferencyjny lekarstwem na zastój na rynku nieruchomości

Kredyt preferencyjny lekarstwem na zastój na rynku nieruchomości

Autorem artykułu jest Sebastian Miśniakiewicz



Przykręcenie przez banki "kurka" z pieniędzmi, w postaci ograniczenia dostępności do kredytów hipotecznych odczuwa coraz więcej ludzi na całym świecie. Jeżeli marzyłeś o swoim "M" i chciałeś sfinansować jego zakup poprzez kredyt we "frankach" - zapomnij o tym. jest jednak wyjście z tej sytuacji - nazywa się kredyt preferencyjny.
Zawirowania na światowych rynkach finansowych sprawiły m.in., że banki przestały udzielać kredyt hipoteczny "wszystkim". Znaczne zaostrzenie kryteriów w jego przyznawaniu sprawiło, że praktycznie z dnia na dzień osoby zainteresowane kupnem np. mieszkania stanęły przed wyborem: płacić ratę wyższą o 60% - ponieważ zamiast kredytu we "frankach" bank proponuje mi w "złotówkach" - albo podziękować i dalej mieszkać u rodziców lub wynajmować mieszkanie.
Ta sytuacja szczególnie uderzyła w osoby młode, dopiero wkraczające na rynek pracy. Do tej pory rozwiązaniem na zakup mieszkania był kredyt hipoteczny w CHF, ze względu na niskie oprocentowanie, a co za tym idzie niską ratę. obostrzenia wprowadzone przez banki, które doprowadziły do 'zamiany" kredytu w CHF na kredyt w PLN sprawiły, że potencjalna rata wzrosła o kilkadziesiąt procent, co z kolei sprawiło, że wiele osób albo nie dostało kredytu, albo po prostu stwierdziło, że ich na to nie stać.
To był wrzesień i październik. Potem nadszedł jednak kolejny miesiąc, dalsze spadki cen mieszkań. I nagle, niejako jak "feniks z popiołów" pojawił się na rynku kredyt preferencyjny . Do tej pory niedoceniony w niektórych miastach, jak np. Kraków, który z powodu wysokich cen mieszkań uniemożliwiał sfinansowanie ich zakupu poprzez program "Rodzina na Swoim". Obecnie - koniec stycznia 2009 - zauważam potężne zainteresowanie kredytem z dopłatami. Śmiało można powiedzieć, że produkt ten zdetronizował "franka" szwajcarskiego. Wprawdzie, aby skorzystać z kredytu preferencyjnego należy pozostawać w związku małżeńskich albo być osoba samotnie wychowującą dziecko, ale fakt, że przez 8 lat oprocentowanie wynosi (na koniec stycznia 2009) jedynie 3,8% w skali roku sprawia, że osoby wchodzące dopiero na rynek pracy mogą znowu myśleć o zakupie mieszkania.
W styczniu weszła w życie nowelizacja ustawy, która umożliwia przystąpienie do kredytu osób z najbliższej rodziny - po to, aby np. ojciec czy matka, dzięki swoim wysokim zarobkom, mógł "pomóc" młodemu małżeństwu w uzyskaniu kredytu poprze zwiększenie ich zdolności kredytowej. To dobry ruch - w połączeniu z jeszcze spadającymi cenami mieszkań sprawi na pewno, że paradoksalnie na kryzysie zyskają przede wszystkim młode małżeństwa. Zakupując swoje upragnione "cztery kąty".
---

Doradca finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Posiadacze kredytów hipotecznych w walutach wreszcie odetchną

Posiadacze kredytów hipotecznych w walutach wreszcie odetchną

Autorem artykułu jest Janusz Foka



Posiadając kredyt hipoteczny np. w popularnych frankach szwajcarskich jesteśmy uzależnieni od kursu franka oraz wysokości stawki LIBOR. Kursy walut poszybowały do góry, ale LIBOR CHF poszedł w dół. Jak zatem będą wyglądać nasze raty?

Posiadacze kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich nadal mogą spać spokojnie, wyliczenia jasno pokazują, że po uwzględnieniu obniżenia stopy procentowej przez NB Szwajcarii, a co za tym idzie, automatycznie wskaźnika LIBOR, który obecnie wynosi 0,57 %, ich kredyty pozostaną na podobnym poziomie jak pół roku temu, mimo bardzo niekorzystnego kursu CHF.



Obecny kurs franka szwajcarskiego wraz z niezmienieniem jeszcze przez banki wskaźnika LIBOR spowodował, że raty tych kredytów poszły drastycznie w górę. Przedstawiona poniżej analiza poszczególnych rat kredytów zakłada, że kredyt został zaciągnięty na 30 lat na początku 2007 r., przy ratach równych i kredyt był spłacany terminowo przez dwa lata.



Przykładowa kwota raty przed aktualizacją dla kredytu 100 000 zł wynosiła by 775 zł, natomiast dla kredytu 500 000 zł 3875 zł. Natomiast po aktualizacji wartości rat ukształtowały by się odpowiednio: 537 zł i 2687 zł.



Jak można zauważyć, że różnica w wysokości rat kredytów we frankach szwajcarskich przy kredycie na 500tyś. zł. może wynieść ponad 1000 zł. Jest to spowodowane niekorzystnym dla kredytobiorcy kursem franka w styczniu i wysokim wskaźnikiem LIBOR CHF (jak na franka) w końcówce 2008 r.



Każdy bank ma swoją indywidualną politykę odnośnie aktualizacji wskaźników i może ona się wahać od jednego miesiąca do pół roku. Oczywiście każda polityka na swoje plusy i minusy, częste zmiany powodują sytuację, że rata kredytu często zmienia się, natomiast rzadkie zmiany wskaźników powodują, że raty są bardziej stałe. Kredytobiorcy, którym często bank zmienia wskaźnik LIBOR bardziej odczuli skutki osłabienia złotego, ale już niebawem dostaną nowy harmonogram z dużo niższym oprocentowaniem. Natomiast osoby mające kredyty w bankach rzadziej zmieniających wskaźniki w końcówce 2008 r. i na początku 2009 r. mieli bardziej uśrednione raty i tak bardzo nie odczuli zawirowań na rynkach finansowych, za to teraz będą musieli dłużej poczekać na obniżenie oprocentowania.

---

eduBiznes.pl - Kredyty, inwestycje, wiadomości, artykuły


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Banki nie chcą obniżać oprocentowania kredytów hipotecznych

Banki nie chcą obniżać oprocentowania kredytów hipotecznych

Autorem artykułu jest Janusz Foka



Gdy nie było kryzysu i stopy procentowe szły w górę, banki podnosiły oprocentowanie, tłumacząc to zmianą wskaźnika WIBOR/LIBOR. Teraz gdy stopy procentowe mocno spadły, a zarazem także wskaźniki WIBOR/LIBOR, banki utrzymują nadal wysokie oprocentowanie, jakby się nic nie stało.
Przed rozpoczęciem kryzysu finansowego, gdy główne stopy procentowe dla kredytów w walutach obcych szły w górę, banki szybko podnosiły oprocentowanie swoim klientom. Teraz główne stopy dla najbardziej popularnych kredytów zaciąganych w CHF, USD i EUR poszły w dół, banki udają, że nic się nie stało i oprocentowania nie obniżają.

W najlepszej sytuacji są klienci, którzy mają zmieniane oprocentowane co miesiąc, które w dodatku jest ustalane na normalnych zasadach czyli marża + rzeczywisty LIBOR/WIBOR/EURIBOR. W trochę gorszej sytuacji są klienci, którzy mają aktualizowane oprocentowanie co 3 miesiące lub co pół roku. Dużo gorzej mają niektórzy klienci banku ING, mający stałe oprocentowanie przez pierwsze dwa lata, a dopiero później będą mieli je aktualizowane co miesiąc.

W najgorszej i zarazem najbardziej niepewnej sytuacji są klienci mBanku, którzy zaciągnęli kredyt przed 1 września 2006 r. Otóż mają oni zapis w umowie, że oprocentowanie ustala Zarząd banku i oczywiście jak stopy rosły, to mieli zwiększane oprocentowanie. Dla przykładu, jak główna stopa procentowa LIBOR dla CHF wzrosła o 0,25%, Zarząd podniósł oprocentowanie kredytów o 0,3% - przecież te 0,05% to nic, nawet się nie zorientują – zapewne sobie myśleli. Teraz gdy obniżki stóp procentowych w Szwajcarii były duże i wskaźnik LIBOR spadł poniżej 1%, Zarząd udaje, że o niczym nie wie, jak by się nic nie stało. Ale tym razem klienci się zorientowali i zaczęli szukać sprawiedliwości. Powstały społeczności internetowe skupiające osoby pokrzywdzone przez mBank i MultiBank. Między innymi pod adresem mStop.pl i nabiciwmbank.undergrand.com.pl, zaś sam bank zaczęto nazywać „bankozaurem”.

Sprawa została nagłośniona i Zarząd wyciągnął do nich pomocną dłoń, czyli zaproponował przejście na nowe zasady, ze zmiennym, aktualizowanym co miesiąc LIBOR’em. Wygląda pięknie! Ale jak zawsze bywa w różnych promocjach, gdzieś jest haczyk. Tym haczykiem jest podniesiona marża, która zaczyna się od 3,1%. Niby to nie dużo, ale biorąc pod uwagę obecny kurs franka szwajcarskiego wynoszący 2,95 zł to raty pozostaną dalej wysokie. Posiadacze kredytów w CHF bardzo się cieszyli, jak Narodowy Bank Szwajcarii obniżył tak znacząco stopy procentowe i - jak widać - cieszyli się na darmo. Ich sytuacja materialna może się jeszcze pogorszyć, jeżeli LIBOR CHF zacznie rosnąć, a kurs CHF pozostanie na obecnym poziomie lub także wzrośnie. Oczywiście jest to ryzyko walutowe, które kredytobiorcy powinni brać pod uwagę, w końcu wszyscy przed tym ostrzegali… Problem w tym, że o ryzyku bankowym nie ostrzegał nikt.

Także klienci mający kredyty w złotówkach nie mogą się cieszyć z decyzji swoich banków, dla przykładu: Lukas Bank obniżył oprocentowanie w styczniu dla PLN o niespełna 0,35%, gdy w ostatnim czasie stopy procentowe spadły o 1%. WIBOR 3M wynosi obecnie 5,36%, a WIBOR 3M w Lukas Banku wynosi 6,26%. Takich dziwnych praktyk można spodziewać się po większości banków i przy obecnym stanie polskich przepisów nic nie można z tym zrobić – większy może więcej, a mniejszy jak zawsze jest „dojony”.
---

eduBiznes.pl - Kredyty, inwestycje, wiadomości, artykuły


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl