poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Kredyt - sposób na naprawę domowe budżetu

Kredyt - sposób na naprawę domowe budżetu.

Autorem artykułu jest Doradca kredytowy



Kredyty obecnie są bardzo znaną formą pozyskiwania dodatkowych środków. Rzecz jasne nie otrzymamy tych pieniędzy za darmo- jest to pożyczka udzielana nam przez bank. Porównywarka kredytów z pewnością pomoże nam wybrać odpowiednią ofertę. Lecz wszystko zależy od naszych wymagań wobec pożyczki.

Kredyty gotówkowe są najczęściej udzielane, ponieważ jak wiemy często zaciągając taki kredyt, nie musimy wyjaśniać na co konkretnie mamy zamiar wydać nasze pieniądze. Kredyty gotówkowe możemy przeznaczyć na zakup nowej pralki, telewizora, remont domu. W większości banków kredyty gotówkowe są dość nisko oprocentowane, ale uśredniając to oprocentowanie i doliczając pozostałe koszty możemy stwierdzić, że wynosi ono około dwudziestu procent. Wysokość pożyczki jest także różna- możemy pożyczyć od banku od 1 do nawet 100 tysięcy złotych. Wszystko zależne jest jednak od naszej zdolności kredytowej co często jest bardzo dużą przeszkodą dla kredytobiorcy - niestety nasza zdolność finansowa jest bardzo szczegółowo weryfikowana.

Kolejnym bardzo popularnym kredytem, który możemy spotkać w porównywarkach kredytów jest kredyt samochodowy. Pożyczkę tą wydać możemy na konkretny cel czyli zakup pojazdu. Kredyty motoryzacyjne można brać zarówno na nowe auta jak i na używane - rzecz jasna musimy posiadać dokument, który potwierdzi kupno naszego nowego samochodu.

Kredyty hipoteczne to też popularne kredyty. Natomiast tutaj banki prześcigają się w coraz to ciekawszych ofertach. Dlatego też bez wątpienia wyszukamy nisko oprocentowany kredyt dla siebie. Co więcej młode małżeństwa w ramach rządowego Programu „Rodzina na swoim” oraz osoby samotne mogą liczyć na niższe oprocentowanie. Przed podpisaniem umowę o kredyt wypada dokładnie zapoznawać się z jej zawartością aby ustrzec się kredytowej pułapki.

Kredyty jak widzimy pełnią w życiu każdego z nas dosyć ważną funkcję. Aktualnie co trzecia osoba ma zaciągniętych kilka pożyczek. Dzięki temu mamy gdzie mieszkać, za co żyć, możemy kupić swój pierwszy samochód. Praktycznie każdy bank proponuje nam wszystkie wyżej przedstawione kredyty. W dzisiejszych czasach mało kogo stać na zakup własnego mieszkania czy też wymarzonego auta od tak, ponieważ pensje są aktualnie dość małe, ponadto coraz więcej osób traci pracę.

---

www.cieciekosztow.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Koniec kredytów bez BIK?

Koniec kredytów bez BIK?

Autorem artykułu jest anmon



Od 18 grudnia obowiązują nowe przepisy znowelizowanej ustawy o kredycie konsumenckim, na mocy których nie tylko banki, ale też firmy pożyczkowe będą musiały sprawdzić, czy ich klient będzie w stanie spłacić pożyczkę, o którą się ubiega.

Do tej pory tylko banki oraz Kasy Spółdzielcze weryfikowały zdolność kredytową swoich klientów i członków w Biurze Informacji Kredytowej, czyli w tak zwanym BIKu. Oprócz tego wnikliwie analizowały, jakimi dochodami dysponuje dana osoba, jakie są jej miesięczne koszty utrzymania i czy jej budżet domowy będzie w stanie podołać comiesięcznej racie przyznanego kredytu. Zaostrzone kryteria badania zdolności kredytowej w bankach, napędzały klientów licznym firmom udzielającym szybkich i drogich pożyczek bez BIK.

W świetle nowo-wprowadzonych przepisów, aktualnie także tego typu instytucje parabankowe będą zobowiązane do wnikliwego przebadania zdolności kredytowej klienta zwracającego się do nich o pożyczkę. W zamiarze twórców nowego prawa, było z pewnością ograniczenie ryzykownych pożyczek bez BIK, które bardzo często są udzielane osobom mającym już poważne problemy finansowe. Obecnie firmy pożyczkowe są zobowiązane sprawdzić każdorazowo, czy ich klient nie ma wcześniejszych zobowiązań wobec banków lub SKOKów i co najważniejsze czy nie zalega ze spłatą rat kredytowych.

Do ograniczenia popularności drogich pożyczek udzielanych przez firmy pożyczkowe mają przyczynić się także nowe zasady dotyczące odrzucania wniosków kredytowych. Wszystkie banki w Polsce będą musiały uzasadnić konkretnie, dlaczego nie chcą przyznać nam kredytu. Powód musi oczywiście wynikać z przepisów prawa. To ograniczy liczbę sytuacji, w których klient jest zmuszony szukać pożyczki w instytucjach parabankowych, ponieważ bank odrzucił jego wniosek tylko na podstawie własnego „widzimisię”.

---

Więcej moich artykułów w kategorii Finanse znajdziesz na www.finansomania.net


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak się macie, kredyty bez BIK?

Jak się macie, kredyty bez BIK?

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



Nigdy specjalnie nie byłem wyznawcą spiskowej teorii dziejów. Jednak nowa ustawa o kredycie konsumenckim trochę daje mi do myślenia, ale pewnie nie tak, jakby sobie tego życzył ustawodawca.

W związku z zapisem w nowej ustawie o kredycie konsumenckim, już niektórzy przepowiadali i dalej uparcie przepowiadają kres pozabankowych „kredytów bez BIK”, „pożyczek bez zaświadczeń” i innych tego typu, czyli przyznawanych bez sprawdzanai klienta w bazie Biura Informacji Kredytowej. Dlatego, że aby przeciwdziałać spirali zadłużenia, nowa ww. ustawa wprowadza obowiązek badania ryzyka kredytowego także przez parabanki sprzedające zwłaszcza chwilówki. Jest to wyraz realizacji humanitarnych wytycznych unijnych, aby już zadłużeni obywatele nie zadłużali się jeszcze bardziej (jak dla mnie to przejaw ograniczania wolności obywatelskich, ale mniejsza z tym w tej chwili). A ja mówię, że nic c tego. Zobaczmy dokładnie z w tej materii stanowi ustawa:

„Art. 9. 1. Kredytodawca przed zawarciem umowy o kredyt konsumencki zobowiązany jest do dokonania oceny ryzyka kredytowego konsumenta.
2. Ocena ryzyka kredytowego dokonywana jest na podstawie informacji uzyskanych od konsumenta lub na podstawie informacji zawartych w bazie danych.
3. Konsument zobowiązany jest do przedstawienia, na żądanie kredytodawcy, dokumentów i informacji niezbędnych do dokonania oceny ryzyka kredytowego.
4. Jeżeli kredytodawcą jest bank, ocena ryzyka kredytowego dokonywana jest zgodnie ust. 1 - 3 przy uwzględnieniu art. 70 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe.”

I co widzimy? Ano to, że parabanki mogą sprawdzać ryzyko kredytowe według własnego „widzimisię”. Ktoś mógłby powiedzieć - ale cwana gapa pisała tę ustawę…

Z drugiej zaś strony, łatwo komuś powiedzieć albo napisać ”Nie zadłużaj się zanadto”. A co ma zrobić nieborak, któremu zabrakło na jedzenie, lekarstwa, na leczenie dla siebie albo dla bliskiej mu osoby? Albo na wyjazd na kolonie, lub na wycieczkę szkolną dla dzieciaka? Ma ukraść? W takich sytuacjach nie myśli suię o tym, co będzie za rok, za pół roku, kiedy pożyczkę trzeba będzie zwrócić.

---

windykacja Warszawa


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak to jest z tymi chwilówkami

Jak to jest z tymi chwilówkami

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



Dla wielu osób są synonimem lichwy w biały dzień i w majestacie prawa. Czy więc pozabankowe, krótkoterminowe pożyczki to rzeczywiście samo zło? Niekoniecznie.

Co ma zrobić osoba która pilnie potrzebuje pożyczyć od kogoś załóżmy że trzysta złotych? Dla niektórych taki problem to abstrakcja ale tak w ogóle to w naszym społeczeństwie problem abstrakcją nie jest. Nie każdy ma zawsze "zaskórniaka" nie każdy ma od kogo pożyczyć, nie każdy ma szmalowych czy średnio zarabiających rodziców, nie każdy ma pracę (za którą uzyskuje godziwe a nie głodowe wynagrodzenie). Nie każdy też może wykazać się zdolnością kredytową której wymagają banki od kredytobiorcy. Niektórzy mieli w przeszłości negatywne adnotacje w BIK (Biuro Informacji Kredytowe) z racji zalegania ze spłatą rat kredytu lub nadal mają zaległości w spłacie kredytu, więc w jednym i drugim przypadku bank pożyczki nie przyzna. A i karty kredytowe nie wszyscy mają a nawet jak mają jeszcze, to już z wykorzystanym debetem.

A firmy które zajmują się udzielaniem chwilówek to nie banki lecz parabanki czyli pozabankowe firmy pożyczkowe i zazwyczaj są bardziej liberalne w ocenie zadłużenia uwidocznionego w BIK lub nawet wcale nie sprawdzają tej bazy dłużników (bankowych i SKOK-ów). Stąd też popularna jest i inna nazwa takich pożyczek - kredyty bez BIK. Jednak nie chodzi tylko o łatwiejszy dostęp do tych pożyczek. Weźmy na przykład taki produkt jak pożyczka SMS – na okres od 14 do 30 dni. Pomimo tego, że roczna rzeczywista stopa oprocentowania takiej pożyczki to nawet ponad tysiąc procent, to przecież koszt trzystuzłotowej takiej pożyczki w okresie nawet 30 dni będzie znacznie mniejszy. Czy w banku można uzyskać pożyczkę w kwocie trzystu złotych na okres 30 dni? Oczywiście że nie, bo minimalne kwoty bankowych pożyczek są wyższe i minimalny okres kredytowania jest dłuższy. Jednak ten nasz wyimaginowany "ktoś" chce tylko trzysta złotych pożyczyć i na miesiąc czasu i nie chce wyższej pożyczki i na okres kilku miesięcy bo wtedy, chociaż będzie to pożyczka bankowa to koszty jej będą wyższe niż pozabankowej pożyczki SMS w wymiarze który nasz "ktoś" potrzebuje.

Dlatego, pozabankowe pożyczki bez BIK mają w niektórych przypadkach rację bytu, gdy przykładowo potrzeba szybkiej gotówki na lekarstwa, albo żeby sfinansować wyjazd dziecka na wycieczkę szkolną a nawet aby opłacić składkę na ubezpieczenie OC. Należy jedna przed zaciągnięciem tego typu pożyczki odpowiedzieć sobie twierdząco na następujące pytanie: "Czy po tych 14 lub 30 dniach, będę miał już pieniądze na spłatę tej pożyczki?" Jeżeli skalkulowana realnie odpowiedź brzmi przecząco, to lepiej takiej pożyczki nie brać, chyba że naprawdę nie ma innego wyjścia. Koszty tego typu pożyczek rosną bowiem zaiste w szybkim tempie po terminie zapłaty a firmy pożyczkowe ich udzielające są wyjątkowo chętne do prolongowania umowy takiej pożyczki. Jak myślisz, dlaczego? Tak, bo zysk może szybko zwielokrotnić się, przekraczając z czasem wielokrotnie kwotę otrzymanej pożyczki a nie tylko odsetek. I tak też, nie należą do wyjątków sytuacje w których ktoś wziął pozabankową chwilówkę w kwocie trzystu złotych a oddać musi z czasem tysiąc złotych albo i jeszcze więcej.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rodzina na swoim 2012 – wygaszanie programu będzie działać doskonale

Rodzina na swoim 2012 – wygaszanie programu będzie działać doskonale

Autorem artykułu jest anmon



W listopadzie liczba wypłaconych kredytów z dopłatami rządowymi wyniosła zaledwie 2766. Jak na razie to najmniej w całym roku 2011, no chyba że ostatni miesiąc grudzień będzie jeszcze słabszy pod tym względem.

Niestety, ale wygląda na to, że politykom udało się skutecznie ograniczyć kredyty mieszkaniowe z dopłatami, które stały się w ostatnich latach poważnym obciążeniem dla budżetu państwa. Zmiany w ustawie o kredytach Rodzina na Swoim weszły w życie od początku września bieżącego roku i właśnie od tego momentu mocno zarysowuje się trend spadkowy. We wrześniu udzielono w sumie 5 757 kredytów, w październiku 3 753, a w listopadzie już tylko 2 766.

Z powyższych danych wynikać może, że Rodzina na Swoim 2012 nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Główną przyczyną spadku zainteresowania ta formą kredytu mieszkaniowego są oczywiście nowe limity cenowe zaniżone w stosunku do tego, co obserwujemy na rynku nieruchomości. Trudno jest bowiem znaleźć mieszkanie w cenie, która będzie uprawniała do skorzystania z dopłat do odsetek kredytowych. Nie jest to jednak jedyny czynnik.

Dane z rynku nieruchomości dotyczące liczby transakcji zawieranych w ubiegłym miesiącu, wskazują jasno, że coraz mniej osób jest zainteresowanych kupnem mieszkania i obserwujemy już pewien zastój. Co więcej w 2012 roku wchodzą w życie nowe przepisy zaostrzające zasady wyliczania zdolności kredytowej. Utrudni to pozyskiwanie kredytów nie tylko tych w programie Rodzina na Swoim, ale również standardowych kredytów hipotecznych bez dopłat.

Rodzina na Swoim 2012 nie będzie więc z pewnością towarem tak chodliwym jak we wcześniejszych latach. Niestety rok 2012 jest też ostatnim, w czasie którego można jeszcze będzie złożyć wniosek o dopłaty.

---

Banki w Polsce


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt hipoteczny - darmo pożyczony pieniądz?

Kredyt hipoteczny - darmo pożyczony pieniądz?

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



O kredytach hipotecznych mówi się, że to darmo pożyczone pieniądze. Mówią tak nawet niektórzy doradcy finansowi. Zapragnąłem więc sprawdzić, bo któż nie chciałby wziąć sobie nieoprocentowany kredyt?

Na wstępie informuję niezorientowanych, że doradcą finansowym może (za)tytułować się każdy, kto zarejestruje sobie działalność gospodarczą. Nie trzeba mieć do tego żadnych ekstra uprawnień, żadnych kursów, zaświadczeń. Trafiwszy kiedyś na bloga jednego z takich doradców przeczytałem właśnie, że kredyt hipoteczny to praktycznie darmo pożyczony pieniądz. Jeżeli więc nawet dysponujesz gotówką i chcesz kupić sobie za nią dom, to lepiej wpłać ja sobie na lokatę w banku a na zakup domu… weź kredyt hipoteczny. Tak stało na tym blogu.

Zacząłem się zastanawiać, co tak silnie wprowadziło w błąd doradcę, że wyzbył się zupełnie logiki. Albowiem przecież banki biorą pieniądze na udzielanie kredytów (w tym także na udzielanie kredytów hipotecznych) właśnie z lokat i innych depozytów swoich klientów. Gdyby więc koszt kredytu hipotecznego był niższy niż koszt lokaty, to banki ponosiłyby straty i już dawno wszystkie banki upadłyby. No, owszem, kredyty hipoteczne należą do najtańszych kredytów dzięki zabezpieczeniu hipotecznemu na nieruchomości, której zakup został sfinansowany kredytem. Bez przesady jednak, co innego tani, a co innego poniżej kosztów własnych.

Zerknąłem więc na pierwszą z brzegu reklamę internetową kredytu hipotecznego – mieszkaniowego. I patrzę, a tu faktycznie, Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania (RRSO) na poziomie przeciętnej lokaty bankowej, a może i nawet trochę niższym. Oniemiałem, ale tylko na chwilę, bo dalej przeczytałem, że „kalkulacja została sporządzona dla kredytu w wysokości 80.000 pln, przy wartości nieruchomości 300.000 pln”. Czyli przy olbrzymim wkładzie własnym wynoszącym 73,33%. A któż to bierze kredyt z tak wysokim wkładem własnym, ciekawe. I ciekawe, czy bank akceptuje tak wysoki wkład własny.

Konkludując, weryfikujmy wiedzę doradców finansowych, zanim udamy się do nich po pomoc w wyborze kredytu, nie tylko hipotecznego ale też pożyczki dla firm i innego rodzaju kredytów. Może bowiem okazać się, że doradca nie ma pojęcia o tym, czym się zawodowo zajmuje a biuro doradztwo otworzył na przykład dlatego, że został zwolniony z pracy i nie mógł znaleźć nowej.

---

windykacja Warszawa


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Fałszywe oprocentowanie kredytu

Fałszywe oprocentowanie kredytu.

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



Banki bardzo otwarcie eksponują w reklamach kredytów ich oprocentowanie. Jednak kredytobiorca powinien wiedzieć, że ta transparentność dotyczy tylko oprocentowania nominalnego które ma się nijak do faktycznego kosztu kredytu.

Gdybym nie wiedział, gdzie tu jest pies pogrzebany, to pewnie przecierałbym oczy ze zdumienia. Ot, zerknąłem sobie na pierwszą napotkaną w internecie reklamę kredytu gotówkowego oferowanego przez jeden ze znanych banków. Bank chwali się w ofercie niskim oprocentowaniem - tylko 6,99%. Toż to niewiele więcej niż oprocentowanie lokaty albo konta oszczędnościowego, a to właśnie dzięki takim oszczędnościom klientów banki mają pieniądze na udzielanie kredytów. Jednak nie każdy kredytobiorca dostrzega tę kwestię, nie Kady też wie o tym, że oprocentowanie nominalne kredytu to zaledwie część jego faktycznego kosztu.

Obraz całkowitego kosztu kredytu daje natomiast jego oprocentowanie rzeczywiste a dokładniej wskaźnik o nazwie Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania (RRSO). Wskaźnik ten informuje o tym, jakie byłoby faktyczne oprocentowanie kredytu w okresie jednego roku. Zazwyczaj jest to ze trzy razy więcej niż wynosi tak chętnie uwypuklane w reklamach oprocentowanie nominalne. A czy RRSO też jest podawane w reklamach kredytów gotówkowych? Tak, jest, ale już nie tak „dumnie”, tylko gdzieś np. na samym dole, z boku, ledwo widoczną czcionką, czasem zlewającą się z tłem...

Jak ktoś musi wziąć pożyczkę, to musi; oprocentowanie praktycznie nie gra wtedy roli, gdy innej opcji na pozyskanie gotówki brak na horyzoncie. Jednak nie każdy musi i nie każdy wziąłby pożyczkę wiedząc o tym, że jej faktyczny koszt będzie trzy razy wyższy niż wartość oprocentowania nominalnego wypchnięta w reklama na wabia, na pierwszy plan. A kredytobiorców którzy dali się tak nabrać, naprawdę nie brakuje; nawet podpisujące umowę kredytu myślą, że oprocentowanie nominalne będzie jego jedynym kosztem. Nieprzyjemne przebudzenie przychodzi z czasem, gdy trzeba spłacać raty kredytu. I radość wnuczka cieszącego się skuterkiem od babci, już nie jest też radością babci która skuterek na kredyt kupiła.

---

leasing samochodowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredytu hipotecznego na starszych warunkach jeszcze tylko do końca roku!

Kredytu hipotecznego na starszych warunkach jeszcze tylko do końca roku!

Autorem artykułu jest Doradca Kredytowy



Jeszcze tylko do końca grudnia 2011 roku potencjalni kredytobiorcy mogą skorzystać z kredytu hipotecznego, gdzie bank wyliczy im zdolność kredytową na starych warunkach. Sprawdź co się zmieni!

najlepszy kredyt hipotecznyOd stycznia 2012 roku wchodzą w życie postanowienia rekomendacji S, od tego momentu banki będą wyliczały zdolność kredytową na mniej korzystnych warunkach niż do tej pory.

Zdolność kredytowa będzie naliczana dla maksymalnie 25 lat, bez względu na okres kredytowania, nawet jeśli będzie on dłuższy.

Takie rozporządzenia mogą spowodować, że nawet 20% osób starających się o kredyt hipoteczny straci do niego dostęp.

Regulacje mają na celu zmniejszenie ryzyka nie spłacania kredytu hipotecznego osób, dla których wydłużanie czasu kredytowania było często jedynym wyjściem, by taki kredyt uzyskać.

Od nowego roku 2012 dostęp do kredytu hipotecznego będą miały wyłącznie osoby zamożniejsze. Ci, którzy mają niższe dochody będą musieli zaciągnąć mniejszy kredyt lub po prostu kupić tańsze mieszkanie. Tu jednak pojawia się nadzieja, ponieważ w ostatnim czasie ceny mieszkań spadły o ok. 6%. Tendencja spadkowa spodziewana jest przynajmniej do końca tego roku.

Tak więc to ostatnie chwile, by skorzystać z kredytu hipotecznego na lepszych warunkach. Najlepszy kredyt hipoteczny powinien cechować się niskim oprocentowaniem, prowizją na poziomie 0% i niską marżą przez cały okres kredytowania, nie tylko przez kilka pierwszych lat spłaty kredytu. Nalezy pamietać, że najtańszy kredyt hipoteczny, czyli całkowity koszt kredytu, również z obowiązkowym ubezpieczeniem to nie zawsze najniższe raty.

Gdy nie jesteś pewien czy dostaniesz kredyt hipoteczny najlepiej złożyć wniosek do kilku banków i skorzystać z najlepszej oferty zaproponowanej przez bank.

---

Doradca Kredytowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl