poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Jak to jest z tymi chwilówkami

Jak to jest z tymi chwilówkami

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



Dla wielu osób są synonimem lichwy w biały dzień i w majestacie prawa. Czy więc pozabankowe, krótkoterminowe pożyczki to rzeczywiście samo zło? Niekoniecznie.

Co ma zrobić osoba która pilnie potrzebuje pożyczyć od kogoś załóżmy że trzysta złotych? Dla niektórych taki problem to abstrakcja ale tak w ogóle to w naszym społeczeństwie problem abstrakcją nie jest. Nie każdy ma zawsze "zaskórniaka" nie każdy ma od kogo pożyczyć, nie każdy ma szmalowych czy średnio zarabiających rodziców, nie każdy ma pracę (za którą uzyskuje godziwe a nie głodowe wynagrodzenie). Nie każdy też może wykazać się zdolnością kredytową której wymagają banki od kredytobiorcy. Niektórzy mieli w przeszłości negatywne adnotacje w BIK (Biuro Informacji Kredytowe) z racji zalegania ze spłatą rat kredytu lub nadal mają zaległości w spłacie kredytu, więc w jednym i drugim przypadku bank pożyczki nie przyzna. A i karty kredytowe nie wszyscy mają a nawet jak mają jeszcze, to już z wykorzystanym debetem.

A firmy które zajmują się udzielaniem chwilówek to nie banki lecz parabanki czyli pozabankowe firmy pożyczkowe i zazwyczaj są bardziej liberalne w ocenie zadłużenia uwidocznionego w BIK lub nawet wcale nie sprawdzają tej bazy dłużników (bankowych i SKOK-ów). Stąd też popularna jest i inna nazwa takich pożyczek - kredyty bez BIK. Jednak nie chodzi tylko o łatwiejszy dostęp do tych pożyczek. Weźmy na przykład taki produkt jak pożyczka SMS – na okres od 14 do 30 dni. Pomimo tego, że roczna rzeczywista stopa oprocentowania takiej pożyczki to nawet ponad tysiąc procent, to przecież koszt trzystuzłotowej takiej pożyczki w okresie nawet 30 dni będzie znacznie mniejszy. Czy w banku można uzyskać pożyczkę w kwocie trzystu złotych na okres 30 dni? Oczywiście że nie, bo minimalne kwoty bankowych pożyczek są wyższe i minimalny okres kredytowania jest dłuższy. Jednak ten nasz wyimaginowany "ktoś" chce tylko trzysta złotych pożyczyć i na miesiąc czasu i nie chce wyższej pożyczki i na okres kilku miesięcy bo wtedy, chociaż będzie to pożyczka bankowa to koszty jej będą wyższe niż pozabankowej pożyczki SMS w wymiarze który nasz "ktoś" potrzebuje.

Dlatego, pozabankowe pożyczki bez BIK mają w niektórych przypadkach rację bytu, gdy przykładowo potrzeba szybkiej gotówki na lekarstwa, albo żeby sfinansować wyjazd dziecka na wycieczkę szkolną a nawet aby opłacić składkę na ubezpieczenie OC. Należy jedna przed zaciągnięciem tego typu pożyczki odpowiedzieć sobie twierdząco na następujące pytanie: "Czy po tych 14 lub 30 dniach, będę miał już pieniądze na spłatę tej pożyczki?" Jeżeli skalkulowana realnie odpowiedź brzmi przecząco, to lepiej takiej pożyczki nie brać, chyba że naprawdę nie ma innego wyjścia. Koszty tego typu pożyczek rosną bowiem zaiste w szybkim tempie po terminie zapłaty a firmy pożyczkowe ich udzielające są wyjątkowo chętne do prolongowania umowy takiej pożyczki. Jak myślisz, dlaczego? Tak, bo zysk może szybko zwielokrotnić się, przekraczając z czasem wielokrotnie kwotę otrzymanej pożyczki a nie tylko odsetek. I tak też, nie należą do wyjątków sytuacje w których ktoś wziął pozabankową chwilówkę w kwocie trzystu złotych a oddać musi z czasem tysiąc złotych albo i jeszcze więcej.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rodzina na swoim 2012 – wygaszanie programu będzie działać doskonale

Rodzina na swoim 2012 – wygaszanie programu będzie działać doskonale

Autorem artykułu jest anmon



W listopadzie liczba wypłaconych kredytów z dopłatami rządowymi wyniosła zaledwie 2766. Jak na razie to najmniej w całym roku 2011, no chyba że ostatni miesiąc grudzień będzie jeszcze słabszy pod tym względem.

Niestety, ale wygląda na to, że politykom udało się skutecznie ograniczyć kredyty mieszkaniowe z dopłatami, które stały się w ostatnich latach poważnym obciążeniem dla budżetu państwa. Zmiany w ustawie o kredytach Rodzina na Swoim weszły w życie od początku września bieżącego roku i właśnie od tego momentu mocno zarysowuje się trend spadkowy. We wrześniu udzielono w sumie 5 757 kredytów, w październiku 3 753, a w listopadzie już tylko 2 766.

Z powyższych danych wynikać może, że Rodzina na Swoim 2012 nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Główną przyczyną spadku zainteresowania ta formą kredytu mieszkaniowego są oczywiście nowe limity cenowe zaniżone w stosunku do tego, co obserwujemy na rynku nieruchomości. Trudno jest bowiem znaleźć mieszkanie w cenie, która będzie uprawniała do skorzystania z dopłat do odsetek kredytowych. Nie jest to jednak jedyny czynnik.

Dane z rynku nieruchomości dotyczące liczby transakcji zawieranych w ubiegłym miesiącu, wskazują jasno, że coraz mniej osób jest zainteresowanych kupnem mieszkania i obserwujemy już pewien zastój. Co więcej w 2012 roku wchodzą w życie nowe przepisy zaostrzające zasady wyliczania zdolności kredytowej. Utrudni to pozyskiwanie kredytów nie tylko tych w programie Rodzina na Swoim, ale również standardowych kredytów hipotecznych bez dopłat.

Rodzina na Swoim 2012 nie będzie więc z pewnością towarem tak chodliwym jak we wcześniejszych latach. Niestety rok 2012 jest też ostatnim, w czasie którego można jeszcze będzie złożyć wniosek o dopłaty.

---

Banki w Polsce


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt hipoteczny - darmo pożyczony pieniądz?

Kredyt hipoteczny - darmo pożyczony pieniądz?

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



O kredytach hipotecznych mówi się, że to darmo pożyczone pieniądze. Mówią tak nawet niektórzy doradcy finansowi. Zapragnąłem więc sprawdzić, bo któż nie chciałby wziąć sobie nieoprocentowany kredyt?

Na wstępie informuję niezorientowanych, że doradcą finansowym może (za)tytułować się każdy, kto zarejestruje sobie działalność gospodarczą. Nie trzeba mieć do tego żadnych ekstra uprawnień, żadnych kursów, zaświadczeń. Trafiwszy kiedyś na bloga jednego z takich doradców przeczytałem właśnie, że kredyt hipoteczny to praktycznie darmo pożyczony pieniądz. Jeżeli więc nawet dysponujesz gotówką i chcesz kupić sobie za nią dom, to lepiej wpłać ja sobie na lokatę w banku a na zakup domu… weź kredyt hipoteczny. Tak stało na tym blogu.

Zacząłem się zastanawiać, co tak silnie wprowadziło w błąd doradcę, że wyzbył się zupełnie logiki. Albowiem przecież banki biorą pieniądze na udzielanie kredytów (w tym także na udzielanie kredytów hipotecznych) właśnie z lokat i innych depozytów swoich klientów. Gdyby więc koszt kredytu hipotecznego był niższy niż koszt lokaty, to banki ponosiłyby straty i już dawno wszystkie banki upadłyby. No, owszem, kredyty hipoteczne należą do najtańszych kredytów dzięki zabezpieczeniu hipotecznemu na nieruchomości, której zakup został sfinansowany kredytem. Bez przesady jednak, co innego tani, a co innego poniżej kosztów własnych.

Zerknąłem więc na pierwszą z brzegu reklamę internetową kredytu hipotecznego – mieszkaniowego. I patrzę, a tu faktycznie, Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania (RRSO) na poziomie przeciętnej lokaty bankowej, a może i nawet trochę niższym. Oniemiałem, ale tylko na chwilę, bo dalej przeczytałem, że „kalkulacja została sporządzona dla kredytu w wysokości 80.000 pln, przy wartości nieruchomości 300.000 pln”. Czyli przy olbrzymim wkładzie własnym wynoszącym 73,33%. A któż to bierze kredyt z tak wysokim wkładem własnym, ciekawe. I ciekawe, czy bank akceptuje tak wysoki wkład własny.

Konkludując, weryfikujmy wiedzę doradców finansowych, zanim udamy się do nich po pomoc w wyborze kredytu, nie tylko hipotecznego ale też pożyczki dla firm i innego rodzaju kredytów. Może bowiem okazać się, że doradca nie ma pojęcia o tym, czym się zawodowo zajmuje a biuro doradztwo otworzył na przykład dlatego, że został zwolniony z pracy i nie mógł znaleźć nowej.

---

windykacja Warszawa


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Fałszywe oprocentowanie kredytu

Fałszywe oprocentowanie kredytu.

Autorem artykułu jest Robert Grabowski



Banki bardzo otwarcie eksponują w reklamach kredytów ich oprocentowanie. Jednak kredytobiorca powinien wiedzieć, że ta transparentność dotyczy tylko oprocentowania nominalnego które ma się nijak do faktycznego kosztu kredytu.

Gdybym nie wiedział, gdzie tu jest pies pogrzebany, to pewnie przecierałbym oczy ze zdumienia. Ot, zerknąłem sobie na pierwszą napotkaną w internecie reklamę kredytu gotówkowego oferowanego przez jeden ze znanych banków. Bank chwali się w ofercie niskim oprocentowaniem - tylko 6,99%. Toż to niewiele więcej niż oprocentowanie lokaty albo konta oszczędnościowego, a to właśnie dzięki takim oszczędnościom klientów banki mają pieniądze na udzielanie kredytów. Jednak nie każdy kredytobiorca dostrzega tę kwestię, nie Kady też wie o tym, że oprocentowanie nominalne kredytu to zaledwie część jego faktycznego kosztu.

Obraz całkowitego kosztu kredytu daje natomiast jego oprocentowanie rzeczywiste a dokładniej wskaźnik o nazwie Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania (RRSO). Wskaźnik ten informuje o tym, jakie byłoby faktyczne oprocentowanie kredytu w okresie jednego roku. Zazwyczaj jest to ze trzy razy więcej niż wynosi tak chętnie uwypuklane w reklamach oprocentowanie nominalne. A czy RRSO też jest podawane w reklamach kredytów gotówkowych? Tak, jest, ale już nie tak „dumnie”, tylko gdzieś np. na samym dole, z boku, ledwo widoczną czcionką, czasem zlewającą się z tłem...

Jak ktoś musi wziąć pożyczkę, to musi; oprocentowanie praktycznie nie gra wtedy roli, gdy innej opcji na pozyskanie gotówki brak na horyzoncie. Jednak nie każdy musi i nie każdy wziąłby pożyczkę wiedząc o tym, że jej faktyczny koszt będzie trzy razy wyższy niż wartość oprocentowania nominalnego wypchnięta w reklama na wabia, na pierwszy plan. A kredytobiorców którzy dali się tak nabrać, naprawdę nie brakuje; nawet podpisujące umowę kredytu myślą, że oprocentowanie nominalne będzie jego jedynym kosztem. Nieprzyjemne przebudzenie przychodzi z czasem, gdy trzeba spłacać raty kredytu. I radość wnuczka cieszącego się skuterkiem od babci, już nie jest też radością babci która skuterek na kredyt kupiła.

---

leasing samochodowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredytu hipotecznego na starszych warunkach jeszcze tylko do końca roku!

Kredytu hipotecznego na starszych warunkach jeszcze tylko do końca roku!

Autorem artykułu jest Doradca Kredytowy



Jeszcze tylko do końca grudnia 2011 roku potencjalni kredytobiorcy mogą skorzystać z kredytu hipotecznego, gdzie bank wyliczy im zdolność kredytową na starych warunkach. Sprawdź co się zmieni!

najlepszy kredyt hipotecznyOd stycznia 2012 roku wchodzą w życie postanowienia rekomendacji S, od tego momentu banki będą wyliczały zdolność kredytową na mniej korzystnych warunkach niż do tej pory.

Zdolność kredytowa będzie naliczana dla maksymalnie 25 lat, bez względu na okres kredytowania, nawet jeśli będzie on dłuższy.

Takie rozporządzenia mogą spowodować, że nawet 20% osób starających się o kredyt hipoteczny straci do niego dostęp.

Regulacje mają na celu zmniejszenie ryzyka nie spłacania kredytu hipotecznego osób, dla których wydłużanie czasu kredytowania było często jedynym wyjściem, by taki kredyt uzyskać.

Od nowego roku 2012 dostęp do kredytu hipotecznego będą miały wyłącznie osoby zamożniejsze. Ci, którzy mają niższe dochody będą musieli zaciągnąć mniejszy kredyt lub po prostu kupić tańsze mieszkanie. Tu jednak pojawia się nadzieja, ponieważ w ostatnim czasie ceny mieszkań spadły o ok. 6%. Tendencja spadkowa spodziewana jest przynajmniej do końca tego roku.

Tak więc to ostatnie chwile, by skorzystać z kredytu hipotecznego na lepszych warunkach. Najlepszy kredyt hipoteczny powinien cechować się niskim oprocentowaniem, prowizją na poziomie 0% i niską marżą przez cały okres kredytowania, nie tylko przez kilka pierwszych lat spłaty kredytu. Nalezy pamietać, że najtańszy kredyt hipoteczny, czyli całkowity koszt kredytu, również z obowiązkowym ubezpieczeniem to nie zawsze najniższe raty.

Gdy nie jesteś pewien czy dostaniesz kredyt hipoteczny najlepiej złożyć wniosek do kilku banków i skorzystać z najlepszej oferty zaproponowanej przez bank.

---

Doradca Kredytowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl