piątek, 15 kwietnia 2011

Mieszkanie dla studenta

Mieszkanie dla studenta

Autorem artykułu jest Andrzej Lamparski



Wynająć czy kupić mieszkanie na studia.
Najpopularniejsze uczelnie zlokalizowane są w dużych aglomeracjach co skutkuje tym, że cena za wynajem mieszkania jest wielokrotnie wyższa niż w małych miejscowościach.
Gdy stać nas na opłacenie tak wysokiego czynszu warto zastanowić się czy nie warto zakupić mieszkanie na własność.

Już za moment rozpocznie się nowy rok akademicki, rodzice przyszłych studentów wychodzą z siebie, żeby znaleźć lokum dla młodego człowieka. Najpopularniejsze uczelnie zlokalizowane są w dużych aglomeracjach jak Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań itp. co skutkuje tym, że cena za wynajem mieszkania jest wielokrotnie wyższa niż w małych miejscowościach. W okresie sierpień - wrzesień następuje ponadto dodatkowo okresowy wzrost cen spowodowany zwiększonym popytem napędzanym przez rzesze studentów pierwszego roku poszukujących mieszkań. Koszt najmu kawalerki w stolicy niejednokrotnie wacha się od 1500 zł do 2000 zł co jest już znacznym obciążeniem budżetu domowego a z wydatkowania tych pieniędzy nie otrzymujemy żadnych korzyści finansowych. Oczywiście istnieje zawsze możliwość wynajęcia nieco większego mieszkania i rozłożenia kosztów na kilka osób, które by je zajmowały, ale mimo to i tak w dalszym ciągu pozostaje to znaczna kwota do zapłaty co miesiąc.

W przypadku gdy stać nas na opłacenie tak wysokiego czynszu warto zastanowić się czy nie warto byłoby zakupić mieszkanie na własność. W okresie kryzysu gospodarczego ceny mieszkań znacznie spadły i może się okazać, że koszt obsługi rat za kredyt hipoteczny na zakup mieszkania jest zbliżony do ceny najmu mieszkania. Takie rozwiązanie ma niebagatelną zaletę polegającą na tym, że pomimo kosztów miesięcznych pozostających na podobnym poziomie mamy na własność nieruchomość, którą można po zakończeniu studiów sprzedać lub wynajmować dalej i spłacać kredyt mieszkaniowy z uzyskanego czynszu. Przy przyjęciu takiego toku rozumowania okazuje się że mieszkanie dla studenta jest świetną inwestycją. Przy zaciągnięciu kredytu długoterminowego koszty jego obsługi obciążają nasz budżet tylko w okresie studiów (praz są na podobnym poziomie co koszty najmu), natomiast po zakończeniu studiów mieszkanie wynajmujemy i spłata kredytu w znacznej części może być sfinansowana ze środków pozyskanych z najmu, no i oczywiście mieszkanie cały czas pozostaje naszą własnością.

---

Portale finansowe My-Bankier.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kryzys… mieszkania i kredyty

Kryzys…mieszkania i kredyty

Autorem artykułu jest johnny



Kryzys… to chyba jedno z najpopularniejszych ostatnimi czasy słów pojawiających się w prasie, telewizji a także prywatnych rozmowach wielu ludzi. Światowy kryzys rozpoczął się w USA od tamtejszego rynku nieruchomości, a konkretnie powiązanego z nim rynku kredytów hipotecznych.

Amerykańskie banki i instytucje pożyczały pieniądze osobom, które nie były w stanie podołać finansowo spłacie kredytu, lub też miały na to niewielkie szanse. Efekt takiego postępowania wszyscy znamy doskonale i odczuwamy po dziś dzień. Innym zwiastunem nadciągających kłopotów było ogłoszenie upadłości 15 września 2008 r. przez jeden z największych banków w USA, a mianowicie Lehman Brothers. Wiadomość ta spowodowała panikę na amerykańskiej giełdzie i w ten właśnie sposób fala kryzysu stopniowo „zalała” cały świat i wpłynęła w większym lub mniejszym stopniu na wszystkie gałęzie gospodarki, także na rynek nieruchomości w Polsce.

Bułka, pieczywo, mleko i inne produkty spożywcze, to coś, co kupujemy niemal codziennie. Paradoksalnie rynek nieruchomości możemy przyrównać właśnie do zakupów spożywczych, a mianowicie niezależnie od panujących ogólnie okoliczności musimy jeść i mieć gdzie mieszkać. Ludzie kupowali, kupują i będą kupować mieszkania, domy, działki budowlane, będą także wynajmować lokale zarówno te mieszkalne jak i pod działalność gospodarczą.

Oczywiście skutki kryzysu wpłynęły na częstotliwość tych zakupów, a konkretnie ograniczyły ich możliwości. Wzrost ceny pieniądza na międzybankowych rynkach spowodował „podrożenie” kredytu dla potencjalnego klienta. Zaostrzyła się także polityka przyznawania kredytów. O ile jeszcze kilkanaście miesięcy temu kredyt mogła uzyskać osoba ze średnimi zarobkami, o tyle dziś ta poprzeczka została znacznie podniesiona. Większość banków wymaga od potencjalnego kredytobiorcy wkładu własnego w wysokości nawet 30% wartości nieruchomości, którą chcemy nabyć. Dokładniej także „prześwietla się” osoby ubiegające się o kredyt hipoteczny.

Wszystkie te czynniki spowodowały do spadku ilości sprzedawanych mieszkań co skutkuje obniżeniem ich ceny. Najwięcej kłopotów mają osoby, które zaciągnęły kredyty już we wcześniejszych latach i teraz zamiast spłacać je na dotychczasowych warunkach niejednokrotnie zmuszone są do renegocjowania umowy z bankiem, praktycznie zawsze oznaczało to pogorszenie warunków kredytowych.

Pomimo licznych interwencji KNF-u część klientów niestety przystała na te zmiany, co niestety wiąże się z tym, że owe warunki będą obowiązywały bardzo długo, nawet po „zakończeniu” światowego kryzysu, o ile nie do końca trwania umowy kredytowej, gdyż jest mało prawdopodobne żeby banki, w przypadku poprawy sytuacji na rynku pieniężnym, zrobiły ukłon w stronę klienta proponując mu zmianę warunków umowy na bardziej korzystne. Jednak jak to będzie wyglądało w praktyce pokaże czas. Sytuacja taka związana była ze słabnącym złotym, zwłaszcza w stosunku do franka szwajcarskiego, co spowodowało wzrost rat dotychczasowych kredytów.

Skutki recesji dotknęły nie tylko tych, którzy chcą kupić mieszkania, ale także tych, którzy te mieszkania budują. Deweloperzy aby przyciągnąć potencjalnego klienta i zachęcić go do zakupu oferują szereg dodatkowych korzyści, np. miejsce parkingowe, garaż, a coraz częściej także auta czy wakacyjne wyjazdy w tropikalne strony. Podobne sytuacje możemy zaobserwować na rynku wtórnym. Tam w prawdzie nikt nie zaoferuje nam auta czy wycieczki w cenie mieszkania, jednak możemy starać się uzyskać jakiś rabat od ceny wyjściowej, który może sięgać nawet 10%, zaś w „skrajnych” przypadkach, gdy komuś bardzo zależy na sprzedaży taki upust może sięgnąć nawet 20-25% ceny wyjściowej. Pomimo tego, jak mogłoby się wydawać, cena za m2 utrzymuje się na stałym poziomie, to właśnie dodawanie wszelkiego rodzaju prezentów, czy też możliwość negocjacji ostatecznej ceny sprawia, że wartość nieruchomości dość znacznie spadła. Przykładem może być m2 mieszkania w Warszawie gdzie różnica miedzy lipcem 2008 a 2009 wynosi od 600 do 1000 zł na m2.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co to jest kredyt hipoteczny?

Co to jest kredyt hipoteczny?

Autorem artykułu jest Kajstek Wichura



Bez kredytów nie da sie życ w dzisiejszych czasach. Każda osoba ma przynajmniej jeden zaciągnięty kredyt. Różnica pomiędzy kredytami jest różna i nie sprowadza się wyłącznie do wysokości oprocentowania...

Kredyt hipoteczny to jeden z rodzajów kredytów jaki można uzyskać w banku bądź innej placówce do tego przeznaczonej. Procedura dostanie takiego kredytu praktycznie niczym się nie różni od pozostałych. Przychodząc do spółki, gdzie chcemy pożyczyć kwotę( obojętne czy to duża czy mała suma) ukazujemy swój dowód tożsamości. I tak samo jak w przypadku kredytu mieszkaniowego praktycznie można wyjść z banku z pożyczoną sumą pieniędzy. Jednakże kredytodawca udzieli zapomogi pieniężnej, jeżeli udowodnimy, że mamy stałe zameldowanie oraz przychody na przykład z wykonywanej pracy bądź pochodzące z gospodarstwa. Wówczas trzeba zapewnić, iż jest się w stanie spłacić daną kwotę wraz z odsetkami. Haczyk jest jednak taki, że biorąc zapomogę w postaci gotówki trzeba dać coś w zamian tzw. Pod zastaw. Nie może to być coś nieużytecznego lub niepotrzebnego. Rzecz, którą wpisujemy w ten zastaw musi być równie drogocenna jak kredyt hipoteczny. Powinna być ona wyceniona mniej więcej na kwotę samej pożyczki, aby osoba udzielająca pomocy, była pewna, że zwrócimy całą kwotę wraz z naliczonymi odsetkami. W przypadku nie zwrócenia kwoty z procentami, placówka ma prawo wziąć rzecz, którą się posłużyliśmy, aby tę pożyczkę wcześniej dostać. Czy to był samochód czy mieszkanie bądź jakakolwiek inna cenna ( nie tylko dla nas) rzecz bank powinien ją zabrać. Wtenczas kredytobiorca nie jest w stanie nic zrobić, ponieważ podpisał umowę, w której wyraźnie jest napisane, że w razie nie zwrócenia kredytu dana spółka przez komornika lub bezpośrednio ona sama ma prawo odebrać zastawiony przedmiot. Podsumowując - Kredyty hipoteczne to szybki sposób w przypadku braku pieniędzy. Jednakże trzeba pamiętać, że w sytuacji, w której nie zwróci się danej ilości pieniędzy wcześniej już ustalonej) placówka pożyczająca daną kwotę może odzyskać pieniądze, poprzez odebranie przedmiotu ( w postaci samochodu lub mieszkania), który wcześniej dało się w tak zwany opisany wyżej zastaw. Jednym słowem warto wziąć taki kredyt w przypadku braku gotówki, ale trzeba liczyć się z konsekwencjami kiedy nie zwróci się należytej kwoty.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Już wkrótce szybka pożyczka nawet z kasowego okienka. Czy to możliwe?

Już wkrótce szybka pożyczka nawet z kasowego okienka. Czy to możliwe ?

Autorem artykułu jest arab1



Dzięki kryzysowi, coraz popularniejsze stały się pożyczki, potocznie nazwane chwilówkami. Obecnie nawet w okienku, w którym opłacamy rachunki, można dostać tzw. chwilówkę czyli kwotę od 100 do 500 zł. Jednakże jest mały haczyk.

Takie pożyczki bywają z reguły bardzo wysoko oprocentowane. Grupa Finansowa Expert, która prowadzi ok. 170 tzw. okienek kasowych w całej Polsce, poszerza ofertę o nowy produkt tzw. pożyczki chwilówki. O taką pożyczkę w wysokości od 100 do 500 zł może starać się praktycznie każdy z klientów.

Trwający blisko pół roku pilotaż zakończył się sukcesem. W tym czasie udzieliliśmy 3 tys. pożyczek. Ich spłacalność oscyluje w granicy 96 proc. - mówi Włodzimierz Karkoszka, prezes zarządu GF Expert.

Pożyczkę udzielamy jedynie osobie, która jest naszym stałym klientem. Warunkiem jest opłacenie przez nią przynajmniej pięciu rachunków w ciągu ostatnich trzech miesięcy - wymienia Włodzimierz Karkoszka.

Chwilówka może być przeznaczona na dowolny cel, a można ją otrzymać podczas jednej wizyty w oddziale bez poręczyciela - dodaje Karolina Tyszkiewicz z biura rzecznika prasowego Kasy Krajowej, zrzeszającej spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe.

Załatwienie niezbędnych formalności trwa raptem kilka minut. Przeważnie wystarczy dowód osobisty i napisane oświadczenie o zatrudnieniu lub emeryturze.

Takie punkty kasowe mogą stać się alternatywą dla okienek bankowych, dla tzw. chwilówek. W przypadku tego typu pożyczek nie obowiązuje ustawa antylichwiarska,wg. której koszty udzielenia pożyczki nie mogą przekraczać 5 proc. jej wartości, natomiast oprocentowanie w skali roku nie może być wyższe niż 20 proc. Może się zatem okazać, że pożyczając np: 200 zł po miesiący musimy spłacić 280 zł, dlatego przed zaciągnięciem takiej pożyczki warto sprawdzić, jakie są całkowite koszty które musimy ponieść w trakcie jej spłaty.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

To właśnie ONI są winni, gdy wzrastają raty kredytów walutowych

To właśnie ONI są winni, gdy wzrastają raty kredytów walutowych

Autorem artykułu jest Bankier



Kto jest winien, kiedy raty naszego kredytu walutowego gwałtownie wzrastają i wpadamy w finansowe tarapaty? Naturalnie, wszyscy to wiemy. Winni są zawsze ci sami ludzie. Że też nie ma na nich siły.

Kredyty walutowe to często bardzo dobry wybór. Wybierając kredyt (denominowany) w obcej walucie często płacimy raty niższe, niż w przypadku kredytów złotówkowych. Bywa, że dużo niższe.

Wtedy jesteśmy zadowoleni i szczycimy się naszą inteligencją finansową. Patrzymy z góry na tych wszystkich „nie-tak-sprytnych-jak-my" kredytobiorców złotówkowych i kiwamy w zadumie głowami nad ich smutnym losem.

Problem pojawia się, gdy kurs waluty (zupełnie niespodziewanie) zaczyna zmieniać się na naszą niekorzyść. I zamiast niższych rat, mamy raty wyższe. Zamiast oszczędności - dodatkowe koszty.

Co myśli strapiony kredytobiorca, który połakomił się na tańsze raty kredytu w obcej walucie, a kurs nie zachował się zgodnie z jego przewidywaniami? I zamiast zyskać, poniósł on znaczne straty?

Otóż taki kredytobiorca wie, że to nie jego wina. Winni są, jak zawsze, ONI.

Kim są ONI?

Oto bardzo niekompletna lista ONYCH:

Spekulanci walutowi. Wszyscy wiemy, a tabloidy - szukające wspólnego wroga - pogłębiają w nas tę wiarę, że jeśli my ponosimy straty na naszych nietrafionych inwestycjach czy innych decyzjach finansowych, to winni są zawsze spekulanci. Jeśli my zaciągniemy nietrafiony kredyt, to w ogóle nie powinniśmy ponosić konsekwencji. W końcu jesteśmy ciężko pracującymi ludźmi, a takim ludziom się NALEŻY. A w ogóle to ONI zarabiają, gdy my tracimy. To wystarczy, aby wzbudzić w nas uzasadniony gniew, a wrednych spekulantów skazać na potępienie.

Rząd - ponieważ nie powstrzymał spekulantów i nie sprawił, abyśmy to my zarobili, a oni stracili. Tak byłoby sprawiedliwiej.

Bank centralny - ponieważ nie podjął interwencji zgodnej z naszymi interesami.

Bank, który udzielił nam kredytu w walucie. W końcu to bank zna się na finansach, nie my. To bank powinien nas powstrzymać przed tą decyzją. I co z tego, że najpierw błagaliśmy, a potem awanturowaliśmy się, kiedy bank oferował nam kredyt złotowy, stawiając nawet przed nami wyższe wymagania, aby zniechęcić nas do waluty. To wszystko nie jest teraz istotne i nie zamierzamy o tym pamiętać. Istotne jest tylko to, że straciliśmy.

Eksperci z finansowych portali i gazet, którzy zalecali kredyty walutowe jako pewną drogę do mniej uciążliwego kredytu.

Być może najbardziej winni różnym naszym poglądom głoszonym przez długie lata i podejmowanym na ich podstawie decyzjom są właśnie ci eksperci. Ale - z wszystkich winnych powyżej - i tak to tych ekspertów lubimy najbardziej.

---

Bankier.pro - kredyty i inne produkty bankowe


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyty, leasing, ubezpieczenia...

Kredyty, leasing, ubezpieczenia...

Autorem artykułu jest Jacek Złowocki



W dzisiejszych czasach nagminnie jesteśmy zachęcani do korzystania z różnych produktów finansowych, których wachlarz jest coraz szerszy i które mają nam zagwarantować coraz wyższy poziom satysfakcji i przynosić wymierne korzyści.

Banki, doradcy finansowi, doradcy leasingowi, firmy współpracujące z innymi instytucjami finansowymi, kredytowanie ruchomości, ubezpieczenia komunikacyjne, OC i AC, ubezpieczenia podróżne, leasing... to tylko z pewnością niewielka część haseł, którymi jesteśmy bombardowani. Co tak naprawdę one oznaczają i jak wybrać najlepszą ofertę dla nas, gdybyśmy zechcieli zdecydować się na zakup ruchomości bądź ubezpieczenie?
Jedną z możliwości może być kredyt. W przypadku ruchomości (do których zaliczamy: samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe, maszyny rolnicze i drogowe, ciągniki itp.) najczęściej okres spłaty wynosi 8 lat i w przypadku atrakcyjnych ofert można kredytować nawet 100% wartości pojazdu. Mogą się o niego starać zarówno podmioty posiadające osobowość prawną, jak i osoby fizyczne.
Inną możliwością może być leasing (np. leasing samochodów), w ramach którego jedna ze stron umowy (finansujący, leasingodawca) przekazuje drugiej stronie (korzystającemu, leasingobiorcy) prawo do korzystania z określonej rzeczy na pewien uzgodniony w umowie leasingu okres, w zamian za ustalone ratalne opłaty (raty leasingowe). Jest to wybitnie korzystne dla przedsiębiorców, ponieważ pozwala na czerpanie korzyści z nowego sprzętu przy minimalnym zaangażowaniu środków własnych.
Coraz popularniejszy w dzisiejszych, trudnych czasach jest leasing zwrotny, który polega na sprzedaży przedmiotu będącego w środkach trwałych przedsiębiorstwa firmie leasingowej. Przedsiębiorstwo w dalszym ciągu korzysta z tego przedmiotu płacąc raty leasingowe. Dzięki tej formie leasingu następuje uwolnienie zamrożonego kapitału, który można wykorzystać na finansowanie innych inwestycji.
Jak zaś sprawa wygląda w przypadku ubezpieczeń? Wybór korzystnej opcji jest jeszcze trudniejszy, ponieważ firmy prześcigają się w ofertach ubezpieczeń, zarówno tych przeznaczonych dla pojazdów, podróżnych, jak i dla firm i załogi.
Co w takim razie zrobić aby podjąć możliwie najlepszą decyzję? Oczywiście można próbować samemu porównywać oferty różnych instytucji, rozważać ich wszystkie „za" i „przeciw" i wybrać w końcu którąś z opcji, tracąc przy tym całą masę czasu i nerwów, a i tak nie mając stuprocentowej gwarancji, że jest ona najlepsza.
Innym, zdecydowanie korzystniejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy firmy bezpośrednio współpracującej z instytucjami finansowymi - jest to tak zwane pośrednictwo finansowe. Taka firma nie tylko przedstawi korzystne dla nas warunki, ale i pomoże nam podjąć dobrą decyzję, szanując przy tym czas klienta i dbając o jego zadowolenie.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak wybrać najlepszy kredyt?

Jak wybrać najlepszy kredyt??

Autorem artykułu jest Justyna Puchalak



To niesamowite ale warunki kredytu możesz licytować na aukcji. Z tego artykułu dowiesz się krok po kroku jak wystawić kredyt na aukcji. Dzięki serwisowiAukcjeKredytowe nie musisz już szukać najlepszej oferty kredytowej. Znajdzie Cię ona sama.

Załóż bezpłatnie aukcję, a to banki będą walczyć między sobą o to, który zaproponuje Ci najlepsze rozwiązanie.

Jak działa serwis?

1. Zakładasz bezpłatne konto w serwisie AukcjKredytowe. Możesz to zrobić klikając tu. Jako nazwę użytkownika podajesz swój adres email. Wpisujesz swoje dane personalne, adres zamieszkania oraz numer telefonu kontaktowego.

Jak wybrać najlepszy kredyt??

2. Wybierasz interesujący Cię kredyt (hipoteczny, gotówkowy itp.)

Jak wybrać najlepszy kredyt??

3. Otwierasz aukcję podając informacje o oczekiwanej kwocie, liczbie rat i walucie. Informacje o preferowanych warunkach Twojego kredytu przekazywane są do banków oraz firm doradczych w celu przygotowania propozycji ofert kredytowych.

Jak wybrać najlepszy kredyt??

4. Porównujesz oferty i wybierasz propozycję najlepszego banku. Zamykasz aukcję i umawiasz się na spotkanie z doradcą bankowym. UWAGA!! Zakończenie aukcji nie jest dla Ciebie wiążące - nie jesteś zobowiązany do zawarcia żadnej umowy. Bank przed podjęciem ostatecznej decyzji musi zweryfikować Twoją zdolność kredytową.

Jak wybrać najlepszy kredyt??

Dzięki AukcjomKredytowym oszczędzasz nie tylko czas i nerwy ale przede wszystkim pieniądze, bo od tego jaki kredyt wybierzesz niejednokrotnie zależy jakim zobowiązaniem obciążysz się, często nawet na kolejne 30 lat. Warto więc zadbać by zobowiązanie to było najmniejsze z możliwych.

Justyna

Nie wyrażam zgody na podmianę lub usunięcie linków

---

Ja zarabiam.com.pl a ty?


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Konsolidacja. Co to takiego i jakie korzyści niesie ze sobą?

Konsolidacja. Co to takiego i jakie korzyści niesie ze sobą?

Autorem artykułu jest foss



Rozmowa z doradcą kredytowym Panią Moniką Duda.
Masz kilka kredytów gotówkowych na bieżące potrzeby swojej rodziny, dokonywałeś zakupów ratalnych np. sprzętu AGD czy RTV, a kredyty na Twoich kartach zostały wykorzystane do maksimum.

Łączna rata wszystkich zobowiązań zaczyna przekraczać Twoje możliwości finansowe nie czekaj kredyt konsolidacyjny został stworzony właśnie dla Ciebie.

Od kiedy zajmuje się Pani doradztwem kredytowym?
Doradztwem kredytowym zajmuje się już od 2002 roku, przez te lata spotykałam się z bardzo różnymi sytuacjami/problemami z dziedziny kredytów, niejednokrotnie wynikają one ze zbyt dużej ilości klientów przypisywanych w bankach do jednego konsultanta przez co nie może on poświęcić odpowiedniej ilości czasu na objaśnienia i zagłębienie się w sytuacje jednostkowego klienta. Po to właśnie banki współpracują z doradcami, którzy mają na celu objaśnienie wszystkich niejasności oraz pomoc w dokonaniu korzystnego dla nich wyboru.

Co to właściwie jest kredyt konsolidacyjny?
Kredyt konsolidacyjny to kredyt którego głównym celem jest połączenie kilku kredytów w jeden przy jednoczesnym wydłużeniu okresu spłaty co powoduje niejednokrotnie bardzo znaczne obniżenie miesięcznych zobowiązań i ułatwia terminowe wywiązywanie się z płatności wobec banku.

Kiedy konsolidacja ma sens?
Zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego ma sens jedynie wtedy, gdy nowa rata będzie niższa od sumy rat płaconych dotychczas. Zaczynając pracę nad poszukiwaniami korzystnej konsolidacji zawsze najpierw zliczam wszystkie miesięczne zobowiązania które mają podlegać spłacie nowym kredytem, co daje mi łatwą możliwość porównywania przyszłej raty z ratami dotychczasowymi.

Kiedy należy pomyśleć o kredycie konsolidacyjnym?
Z decyzją o zaciągnięciu kredytu konsolidacyjnego nie należy czekać do "ostatniej chwili". Należy pamiętać, że o wiele łatwiej zaciągnąć kredyt na spłatę innych zobowiązań gdy są one regularnie spłacane. Oczywiście niewielkie odchylenia od terminowości spłat naszych dotychczasowych kredytów nie dyskwalifikują nas jako osoby starającej się o konsolidację.

Jakie należy przygotować dokumenty by móc ubiegać się o konsolidację?
Cała procedura ubiegania się o kredyt na spłatę dotychczasowych zobowiązań nie jest sprawą trudną. Wybierając się do doradcy kredytowego lub banku w celu zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego należy zabrać ze sobą dowód osobisty oraz drugi dokument tożsamości (jeśli takowy posiadamy) oraz umowy kredytowe które chcemy spłacić nowo zaciągniętym kredytem. Jeśli chodzi o udokumentowanie naszych dochodów zależne jest ono od formy ich uzyskiwani. Istnieją również kredyty konsolidacyjne na oświadczenie czyli klient przedstawia dane swego pracodawcy i oświadcza o wysokości uzyskiwanych dochodów, dzięki czemu nie musi przedstawiać zaświadczenia z zakładu pracy.

Czy chciała by Pani dać nam jakąś radę?
Myślę. że każda osoba myśląca o zaciągnięciu kredytu konsolidacyjnego jest inna i należy przyjrzeć się jej sytuacji finansowej indywidualnie więc dawanie ogólnikowych rad nie ma większego sensu. Mogę jedynie przypomnieć: nie powinniśmy czekać z konsolidacją zobowiązań, aż pojawią się duże zaległości w bieżących spłatach.

---

www.maszkredyt.pl
www.twoja-idea.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt na mieszkanie czy własny dom?

Kredyt na mieszkanie czy własny dom?

Autorem artykułu jest Andrzej Lamparski



Ceny mieszkań w dużych miastach osiągają astronomiczne ceny. Warto rozważyć, czy nie lepiej jest rozpocząć budowę domu na przedmieściach niż płacić za mieszkanie w centrum cenę przewyższającą jego wartość.

Mieszkanie czy budowa domu?
W centrach miast ceny mieszkań są niewiarygodnie wysokie, zazwyczaj nie odzwierciedlają ich rzczywistej wartości. Do takiej sytuacji doszło w wyniku sztucznego podwyższania ich wartości spowodowanej sztucznym popytem pobudzonym celowo przez banki w ciągu kilku ubiegłych lat. Popyt ten był pompowany przez udzielanie kredytów mieszkaniowych każdemu, nawet jeżeli nie wykazywał się odpowiednią zdolnością kredytową. Deweloperzy,którzy na fali euforii wybudowali dużo mieszkań w niebotycznie wysokich cenach mają dziś problem z ich sprzedażą, ponieważ w trakcie budowy ponieśli ogromne koszty, i musieliby dołożyć do interesu, a na to ich nie stać. W takich realiach okazuje się, że nie warto kupować mieszkania po zawyżonej cenie, ale za to jeżeli zgodzi się na lokalizację na przedmieściach w tej samej cenie, a nie rzadko i taniej można wybudować własny dom. Jeżeli jesteś posiadaczem działki, albo masz już część robót budowlanych wykonanych bank chętniej udzieli ci kredytu mieszkaniowego na budowę domu niż na zakup mieszkania którego cena jest wyższa od jego wartości.

Kredyty mieszkaniowe
Kredyt mieszkaniowy w sytuacji gdy ceny mieszkań osiągają kosmiczne wartości okazuje się być jdyną możliwością sfinansowania zakupu mieszkania. W czasach kryzysu banki znacznie podwyższyły wymagania w stosunku do klientów zamierzających wziąć kredyt mieszkaniowy zwłaszcza we frankach szwajcarskich. W nieco lepszej sytuacji znajdują się klienci, którzy zamierzają wziąć kredyt mieszkaniowy na dokończenie budowy domu.W takim wypadku kredytobiorca ma już wkład własny o znacznej wartości, który może być zabezpieczeniem kredytu. Poza tym cena działki (różnice cen ze względu na lokalizację) nie jest elementem mogącym zawyżyć kwotę koniecznego finansowania.

---

Portale finansowe - Doradztwo finasowe i prawne


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt Hipoteczny w 20 minut

Kredyt Hipoteczny w 20 minut

Autorem artykułu jest Kamil Walczak



Niedawno w Bankierze.pl mogliśmy przeczytać o bardzo ciekawym teście dotyczącym szybkości zakładania kredytów. Pod lupę wzięto kredyty, pożyczki, czas potrzebny na złożenie wniosku dotyczącego takiego kredytu.


Co ciekawe, okazało się że wystarczy zaledwie 53 minuty a więc niecała godzina aby w sumie wypełnić następujące wnioski:

- o kredyt hipoteczny
- pożyczke gotówkową,
- umowę ubezpiecznia na życie,
- lokatę


Badań tych podjął się Expander oferując klientom dokumenty w formie papierowej oraz elektronicznej (dla ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym oraz lokaty bankowej). Trzeba zaznaczyć, że test był bardzo ogólny, badano wyłącznie czas potrzebny na wypełnienie wniosku a nie czas niezbędny na rozeznaniu się w ofercie, porównanie jej z innymi oraz czas na podjęcie decyzji. Poza tym klienci mieli już wszystkie niezbędne dokumenty gotowe do wypełnienia wniosków. Oprócz tego nie wzięto pod uwagę czasu potrzebnego do zapoznania się z wnioskami - przeczytanie regulaminów, oświadczeń itp.

Ile trwa wypełnienie formalności przy kredycie hipotecznym

Wypełnienie wniosku o kredyt hipoteczny to zaledwie 20 minut czasu. Tyle to trwało w przypadku klienta który wypełnił wniosek samodzielnie, bez pomocy pracowników banku. Przy pomocy doradcy finansowego czas zmniejsza się do 10 i pół minuty. Bardzo podobnie wygląda sytuacja przy pożyczce hipotecznej.
Przy wypełnianiu wniosku potrzebne było podać dane osobowe (imię i nazwisko, PESEL, stan cywilny, miejsce zameldowania, date urodzenia oraz oczywiście serię i numer dowodu) a także informacje o wykształceniu. Oczywistą rzeczą są też dane o dochodach kredytobiorcy, dokumenty potwierdzające finanse klienta uzależnione są od formy uzyskiwania dochodów.
Są to najważniejsze dane niezbędne do wypełnienia wniosku o kredyt hipoteczny.

---

Zezwalam na dowolną publikacje i edycję artykułu zgodnie z regulaminem Artelisa a więc wyłącznie z zamieszczonymi w tekście linkami. Kopie artykułu bez linków zostaną odnalezione i usunięte.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak długo na garnuszku rodziców, czyli problem kupna mieszkania

Jak długo na garnuszku rodziców, czyli problem kupna mieszkania

Autorem artykułu jest Kajstek Wichura



Wstępując w dorosłe, samodzielne życie oraz mając na uwadze początkowe problemy z satysfakcjonująco płatną pracą, coraz więcej osób spotyka się z problemem kupna własnego mieszkania.

Owszem, ceny mieszkań w przeciągu kilku ostatnich lat zmalały o kilkanaście procent, jednakże nawet obecne ceny uniemożliwiają samodzielny zakup. W większych miastach cena za m² waha się w granicach od 5 do 11 tys. zł., co daje łączą kwotę przewyższającą możliwości finansowe młodych osób. Rozwiązaniem problemu w tej sytuacji, staje się kredyt mieszkaniowy. Przydzielany przez większość banków w Polsce w oparciu o dokument potwierdzający poziom zarobków. Niestety, decyzja o ubieganie się o kredyt mieszkaniowy do najprostszych nie należy – wiąże się to z deklaracją spłaty przez określony na początku umowy okres, nawet 45 lat, jednakże jest to zarazem najprostszy, jak i wbrew pozorom najtańszy sposób na posiadanie własnego mieszkania. Nim jednak zaczniemy przeglądać oferty poszczególnych banków na kredyty mieszkaniowe, musimy w pierwszej kolejności ściśle określić cel. Teoretycznie cel już jest – kupno mieszkania, jednak jest to tak naprawdę dopiero określenie zbioru, spośród którego dokonamy ostatecznego wyboru. Kawalerka, a może M2? Z balkonem, dwupoziomowe, osobną łazienką i toaletą. W centrum miasta, z bezpośrednim dojazdem do pracy lub na uboczu, gdzie nie będzie szumu miasta i zapachu spalin. Popatrzmy też w przyszłość; jeżeli planujemy za rok dziecko, mieszkanie w bloku bez windy na 4 piętrze znacznie utrudni codzienne życie. W momencie wyobrażenia sobie satysfakcjonującego mieszkania, musimy określić zgromadzone przez nas zaplecze finansowe. Następnie, za pomocą różnorodnych kalkulatorów finansowych dostępnych w Internecie, musimy oszacować naszą zdolność kredytową (oczywiście w oparciu o zarobki). Wiedząc już, ile jesteśmy w stanie przeznaczyć na mieszkanie, można przystąpić do szukania spełniającej nasze warunki oferty. Może się jednak zdarzyć , że ze względów finansowych nie będzie możliwa realizacja naszych marzeń i niestety, trzeba zrezygnować z tego, co było by dla nas idealne, a pozostać jedynie przy tym, co zaspokoi nasze podstawowe potrzeby. Po znalezieniu odpowiedniej oferty, możemy przystąpić do kolejnych kroków, czyli optymalnego wyboru banku, dzięki któremu uzyskamy kredyt mieszkaniowy na zakup własnych „czterech kątów”.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt z dopłatami może nas drogo kosztować

Kredyt z dopłatami może nas drogo kosztować

Autorem artykułu jest Piotr Bielawa



Kredyty z dopłatą cieszą się coraz większą popularnością. Wykorzystują to niektóre banki i coraz mocniej windują prowizje. W efekcie kredyt w programie Rodzina na swoim może być droższy od kredytu walutowego, czy złotowego - wynika z wyliczeń opublikowanych w "Gazecie Prawnej".

"Uzyskanie kredytu hipotecznego z dopłatą z budżetu nie gwarantuje, że kredyt ten będzie tani. Państwo przez osiem lat zobowiązuje się spłacać połowę należnych odsetek, ale tę oszczędność w niektórych bankach pożerają wyższe marże i prowizje. Wszystko zależy od polityki banku.", pisze dziennik.

"Najtańsze są kredyty z dopłatami udzielane przez banki spółdzielcze – wynika z zestawienia przygotowanego dla GP przez serwis Comperia.pl. – Bank spółdzielczy zna swoich klientów, przez co zmniejsza się nasze ryzyko kredytowe. Nie brakuje nam też pieniędzy na akcję kredytową. Kiedy startowaliśmy do programu, oferowaliśmy dokładnie takie same parametry kredytowe, jakie obowiązują u nas obecnie – mówi Piotr Matwiej z banku BPS.", czytamy.

"Przy kredycie w wysokości 300 tys. zł, udzielonym na 30 lat, miesięczna rata w banku spółdzielczym może wynosić ok. 950 złotych. W większości banków komercyjnych kwota miesięcznej raty jest o 250–300 złotych wyższa. Rekordzistą jest DomBank, w którym osoba, która wzięła kredyt z dopłatami tej samej wysokości, zapłaci prawie dwa razy więcej niż w banku spółdzielczym (1865 zł). W efekcie na rynku można znaleźć nie tylko oferty kredytów walutowych, które są tańsze od najdroższego kredytu złotowego z rządową dopłatą (o 350-400 złotych miesięcznie), ale nawet kredytów złotowych bez jakiejkolwiek dopłaty (tańsze o 135 zł miesięcznie).", wynika z obliczeń dziennika.

Szczegóły w "Gazecie Prawnej" w artykule "Kredyt z państwową pomocą może nas drogo kosztować" autorstwa Romana Grzyba.

---

Portal finansowy -aktualizacje co 15 minut.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 22 marca 2011

Rodzina na Swoim – jaką nieruchomość od dewelopera możemy skredytować?

Rodzina na Swoim – jaką nieruchomość od dewelopera możemy skredytować ?

Autorem artykułu jest anmon



Kredyt Rodzina na Swoim może zostać zaciągnięty na zakup mieszkania, spółdzielczego prawa własnościowego lub domu. Ten kredyt preferencyjny obejmuje nie tylko zakup gotowego mieszkania czy domu od dewelopera, ale również budowę własnego domu. Skupmy się jednak na nieruchomościach kupowanych u deweloperów.

Kredyt Rodzina na Swoim może zostać zaciągnięty na zakup mieszkania, spółdzielczego prawa własnościowego lub domu. Ten kredyt preferencyjny obejmuje nie tylko zakup gotowego mieszkania czy domu od dewelopera, ale również budowę własnego domu. Skupmy się jednak na nieruchomościach kupowanych u deweloperów.
Nie każda nieruchomość może być kredytowana poprzez kredyt z dopłatą rządową. Dwa najbardziej istotne ograniczenia które narzuca program rodzina na swoim to powierzchnia mieszkania, czy też domu, oraz cena za metr kwadratowy. Kredyt z dopłatą otrzymamy tylko wówczas jeżeli kupimy mieszkanie nie większe niż 75m2 lub dom nie większy niż 140m2. Takie właśnie mieszkania przeważają w ofercie deweloperów i nie ma większych trudności ze znalezieniem takiego metrażu.
Największe znaczenie mają bowiem ograniczenia dotyczące ceny mieszkania, ponieważ to one kształtują często ceny mieszkań oferowanych przez rynek deweloperski. Program rodzina na swoim ustanawia szczegółowo maksymalne ceny za metr kwadratowy powierzchni w zależności od województwa i miasta, w którym dana nieruchomość się znajduje. Jeśli chcemy otrzymać kredyt z dopłatą rządową, powinniśmy wiedzieć jaka stawka obowiązuje w mieście gdzie zamierzamy kupić mieszkanie. Istnieje specjalna tabela maksymalnych stawek z podziałem na wszystkie kwartały roku 2009.
„Rodzina na swoim" stała się ostatnio bardzo chodliwym towarem i wiele osób poszukujących mieszkania bardzo interesuje rządowa dopłata do kredytu. To z kolei często skłania to deweloperów do obniżenia ceny metra kwadratowego do poziomu wymaganego aby ich klienci mogli ubiegać się o kredyt Rodzina na Swoim. Zazwyczaj w swojej ofercie umieszczają oni informację, że dane mieszkanie spełnia wymogi konieczne do ubiegania się o kredyt Rodzina na Swoim.
Niestety i tutaj zdarzają się nadużycia. Deweloper może zaproponować niższą cenę za m2 powierzchni użytkowej mieszkania, taką która nie przekracza maksymalnej ceny określonej w programie Rodzina na Swoim, co z kolei pozwala nam ubiegać się o kredyt Rodzina na Swoim, ale zastrzega sobie, że wykupienie garażu przynależnego do tego mieszkania jest obowiązkowe. Przy czym cena za garaż jest tak wysoka, że reasumując wcale nie zapłacimy mniej.

---

Polskie Banki

(zdjęcie M.Kosmal, photoxpress.com)


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak wybrać kredyt mieszkaniowy?

Jak wybrać kredyt mieszkaniowy?

Autorem artykułu jest dawidb119



Chcesz kupić mieszkanie i zastanawiasz się, jaki kredyt wybrać? Nie śpisz nocami i rozmyślasz nad tym, w którym banku jest dostępny najtańszy kredyt?

Chcesz kupić mieszkanie i zastanawiasz się, jaki kredyt wybrać? Nie śpisz nocami i rozmyślasz nad tym, w którym banku jest dostępny najtańszy kredyt? Jeśli tak, to pamiętaj, że dobry kredyt, to taki, który jest dostosowany do Twoich potrzeb. Każdy z banków ma swoją indywidualną politykę pożyczania pieniędzy obywatelom. Kryteria, jakie stosują banki, są bardzo różne, lecz najważniejszym jest oczywiście wysokość zarobków danego klienta. Minimalny próg zarobków, od jakiego bank przyznaje kredyt, stale się waha, lecz nie ma się co łudzić, że ze średnią krajową zaciągniemy dług na zakup mieszkania. Banki często wymagają nawet dwukrotnie wyższej pensji. Trzeba pamiętać także o tym, że osobom samotnym trudniej dostać kredyt niż małżeństwom. Dzięki takiej polityce banki zabezpieczają się przed utratą pracy przez dłużnika; logiczne jest bowiem, że gdy osoba żyjąca samotnie zostanie na bruku, trudniej jej będzie spłacać zobowiązania niż małżeństwu, w którym tylko jeden z partnerów jest bezrobotny. Innym ważnym czynnikiem przy wyborze kredytu jest oprocentowanie, które wiąże się ściśle z okresem, na jaki dostajemy kredyt. Jeśli chcemy wziąć zapomogę, którą będziemy spłacać dziesięć lat, oprocentowanie będzie niższe niż w przypadku kredytu na dwadzieścia czy trzydzieści lat. Trzeba jednak być świadomym, że przy krótszym okresie spłacania długu miesięczna rata jest wyższa niż w przeciwnym wypadku. Kiedy już przejdziemy weryfikację i bank będzie gotowy do udzielenia nam zapomogi, można zdecydować się na rozwiązanie walutowe, czyli wziąć kredyt w innej walucie. Może to spowodować zmniejszenie raty kredytu, lecz zwiększa ryzyko wahań kursu. Biorąc kredyt np. we Frankach szwajcarskich, tak zwane ryzyko walutowe jest większe niż przy kredycie w złotówkach, tak więc nasza rodzima złotówka jest bezpieczniejsza, ale droższa. Jak więc widać, zaciągnięcie długu na mieszkanie jest długim i skomplikowanym procesem, który jest uzależniony przede wszystkim od naszych zarobków.

---

Internetowy poradnik finansowy http://www.portalfinanse24h.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym różni się pożyczka od kredytu?

Czym różni się pożyczka od kredytu?

Autorem artykułu jest dawidb119



Jaki wpływ na finanse i budżet państwa mają tanie kredyty? Czym jest kredyt preferencyjny? Czym różni się pożyczka od kredytu? W tym artykule postaram się odpowiedzieć na wszystkie postawione powyżej pytania

Jaki wpływ na finanse i budżet państwa mają tanie kredyty? Czym jest kredyt preferencyjny? Czym różni się pożyczka od kredytu? W tym artykule postaram się odpowiedzieć na wszystkie postawione powyżej pytania. Zacznijmy od pierwszego. Czym są tak naprawdę tanie kredyty i kto ustala ich wysokość? Największy wpływ na oprocentowanie kredytów mają banki centralne poszczególnych krajów, które obniżając lub podwyższając stopy procentowe, de facto wyznaczają wysokość miesięcznej raty, która jest spłacana przez zadłużonego obywatela. Im niższe stopy procentowe, tym więcej ludzi bierze kredyty, co przekłada się na rosnącą inflację, czyli wyższe ceny wszelkich produktów dostępnych w sklepach. Z kolei rosnące stopy procentowe wpływają na to, że ludzie przestają brać kredyty, co zmniejsza inflację, lecz także obniża wzrost gospodarczy. Tak więc można pokusić się o twierdzenie, że tanie kredyty nie są synonimem słowa najlepszy kredyt, przynajmniej w kontekście funkcjonowania całej gospodarki. Zastanówmy się nad drugim pytaniem: czym jest kredyt preferencyjny. A więc kredyt preferencyjny to rodzaj kredytu, który jest dofinansowywany przez państwo. Przykładem takich świadczeń mogą być kredyty dla rolników czy rządowy program „Rodzina na swoim”, dzięki któremu można dostać nawet pięćdziesięcio procentowe dofinansowanie na zakup mieszkania. Dzięki takiemu instrumentowi jak kredyt preferencyjny państwo może bezpośrednio wpływać na gospodarkę, co może się dla niej różnie – nie zawsze dobrze – kończyć. Ostatnie pytanie, na które jeszcze sobie nie odpowiedzieliśmy, brzmi: czym różni się pożyczka od kredytu? Podstawową różnicą jest fakt, że kredytów udzielają tylko banki, pożyczki zaś mogą być świadczone także przez inne instytucje czy firmy. Odmienne jest także określenie celu, który musi być zawarty przy kredycie, a nie jest obowiązkowy w przypadku pożyczki. Różnic jest jeszcze kilka, lecz są one mało istotne. Mam nadzieję, że powyższy artykuł wyjaśnił wszystkie wątpliwość dotyczące postawionych przeze mnie na wstępie pytań.

Więcej informacji znajdziesz w Poradniku finansowym

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hipoteka - dobrze czy źle

Hipoteka - dobrze czy źle

Autorem artykułu jest marek nowak



Kredyt hipoteczny, to kredyt budowlano-mieszkaniowy lub mieszkaniowy, którego celem jest sfinansowanie budowy bądź zakupu domu, mieszkania, działki lub innej nieruchomości na rynku pierwotnym lub wtórnym.

Zabezpieczeniem kredytu jest ustanowiona hipoteka na nieruchomości. Kredyt hipoteczny jest kredytem długoterminowym. Ma charakter inwestycyjny. Zapis hipoteczny, czyli hipoteka powstaje przez wpis do księgi wieczystej nieruchomości, prowadzonej przez sądy rejonowe. Przed udzieleniem kredytu bank analizuje wstępne inwestycje zamierzone przez kredytobiorcę pod kątem realności przewidywanych efektów ekonomicznych.

Głównym założeniem wprowadzenia ubezpieczeń kredytów hipotecznych miało być umożliwienie osobom nie dysponującym wysokim wkładem własnym (którego nieraz wymagano na poziomie 20-25% wartości kredytu) wzięcie kredytu. Wdrożenie takiego produktu zapewniło wielu osobom możliwość zakupu mieszkania i potrafiło pobudzić rynek kredytów hipotecznych nawet w czasach wysokiej inflacji cen mieszkań.

System finansowania nieruchomości ma kluczowe znaczenie dla dynamicznego wzrostu gospodarki na rynkach rozwijających się, a finansowanie nieruchomości związane jest zawsze z ryzykiem. W wydanej już w 2004 roku przez Związek Banków Polskich książce pt. Ryzyko kredytowe wierzytelności hipotecznych, Krzysztof Jajuga i Zbigniew Krysiak piszą, że jednym z istotnych elementów zarządzania ryzykiem kredytowym jest kontrolowanie, limitowanie i ograniczanie wielkości ryzyka przejmowanego przez bank. Kluczową sprawą w takiej sytuacji jest wykorzystanie różnych instrumentów, narzędzi i technik prowadzących do limitowania ryzyka na poziomie akceptowalnym przez instytucję kredytową.

Jednym ze sposobów dodatkowego zabezpieczania może być ubezpieczenie wkładu własnego, skutkujące zmniejszaniem ryzyka. W celu nie ograniczania klientom dostępu do kredytów przy ryzyku przekraczającym możliwości kapitałowe banku, wprowadza się sprzedaż ryzyka do firmy ubezpieczeniowej. Transfer ryzyka do innej instytucji finansowej odbywać się może na etapie udzielania kredytu, jak również w dalszych etapach, w procesie sekurytyzacji lub dodatkowego ubezpieczania.

Autor: vincentos

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt

Kredyt

Autorem artykułu jest marek nowak



Obecnie na rynku istnieją różne typy kredytów w banki w polsce przeznaczonych dla osób prywatnych, ale także dla instytucji i firm. Wśród kredytów dla osób prywatnych największą rolę odgrywa kredyt konsumencki.

Ostatnim rodzajem kredytu, jaki może uzyskać osoba prywatna, jest kredyt konsolidacyjny. Jest on udzielany na konkretny cel, jakim jest spłata innych kredytów.

Kredyt gotówkowy czyli kredyt w banku, jak sama nazwa wskazuje udzielany jest w gotowce. Nie wymaga on określenia celu, na jaki kwota zostanie przeznaczona. Zwykle kredyty gotówkowe wymagają niewielkich zabezpieczeń, ponieważ kwoty takich kredytów również są niewielkie.

Wiele osób używa pojęcia kredytu i pożyczki zamiennie, chociaż są to bardzo różne instrumenty finansowe. Przede wszystkim kredyty mogą być udzielane tylko i wyłącznie przez banki internetowe. Umowa między klientem a bankiem musi mieć formę pisemną. Bank udziela kredytu odpłatnie (prowizje i odsetki) i na cel określony przez kredytobiorcę. Operacje kredytowe są bezgotówkowe.

Co zawiera standardowa umowa kredytowa:

- datę i miejsce zawarcia umowy,

- dane kredytobiorcy i kredytodawcy umowy,

- kwotę oraz walutę kredytu,

- przeznaczenie (cel) kredytu,

- termin spłaty kredytu,

- wysokość prowizji od udzielonego kredytu,

- wysokość oprocentowania kredytu,

- sposób zabezpieczenia kredytu,

- termin i sposób postawienia do dyspozycji środków kredytowych,

- informację o skutkach naruszenia umowy.

Autor: Ewenement

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rodzaje kredytów: ich plusy i minusy

Rodzaje kredytów: ich plusy i minusy

Autorem artykułu jest dawidb119



Biorąc kredyt, na pewno zastanawiasz się, który z nich będzie dla Ciebie najlepszy i pozostawi Twoje finanse w stabilnym stanie. Czy będzie to kredyt w złotówkach, czy może tak zwane rozwiązanie walutowe?

Biorąc kredyt, na pewno zastanawiasz się, który z nich będzie dla Ciebie najlepszy i pozostawi Twoje finanse w stabilnym stanie. Czy będzie to kredyt w złotówkach, czy może tak zwane rozwiązanie walutowe? Prawda jest taka, że wybór najbardziej odpowiedniego dla Ciebie kredytu zależy od wielu czynników. Kredyt w obcej walucie trudniej uzyskać, ponieważ kryteria jego przyznawania są trudniejsze do spełnienia niż ma to miejsce w przypadku jego odpowiednika zaciągniętego w złotówkach. Lecz jeśli uda nam się spełnić wszystkie warunki postawione przez bank, sądzę, że będzie to dla Ciebie dobry kredyt. Uważam tak, ponieważ zadłużenie się w obcej – to ważne – stabilnej walucie zmniejsza ratę kredytu, lecz zarazem zwiększa ryzyko wahań kursowych. Kredyt zaciągnięty w złotówkach jest zaś bezpieczniejszy, ale droższy. Trzeba pamiętać także o tym, że wiele banków pozwala swoim klientom przewalutować zaciągnięte przez nich zobowiązania, lecz nie zawsze jest to opłacalne. Dobrym rozwiązaniem przy braniu kredytu jest także kredyt preferencyjny, czyli taki, który dofinansowuje państwo. Rozważając kupno mieszkania, możesz zdecydować się na rządowy program „Rodzina na swoim”, dzięki czemu będziesz miał szanse na nawet pięćdziesięcioprocentowe dofinansowanie. Innym rodzajem kredytu preferencyjnego są dotacje dla rolników, z których agroprzedsiębiorcy korzystają bardzo często.

Kredyt preferencyjny ma swoje minusy, które odbijają się przede wszystkim na kształcie całej gospodarki, a są nimi między innymi zniekształcenie rachunku ekonomicznego, wyższa inflacja i słabe zabezpieczenie przed wykorzystaniem przyznawanych środków. Lecz to, co nie jest dobre dla całego systemu ekonomicznego, sprzyja jednostkom, którym są owe kredyty przyznawane. Jak w życiu, tak i w ekonomii wszystko ma swoje plusy i minusy i nie zawsze to, co może na pierwszy rzut oka wydawać się pozytywne, w rzeczywistości takie jest.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pożyczka czy kredyt?

Pożyczka czy kredyt?

Autorem artykułu jest dawidb119



Potrzebujesz pożyczyć relatywnie niską kwotę pieniędzy i nie wiesz, co będzie dla Ciebie lepsze: pożyczka czy kredyt? Jeżeli tak, to postaramy się przybliżyć Ci charakterystykę tych dwóch świadczeń

Potrzebujesz pożyczyć relatywnie niską kwotę pieniędzy i nie wiesz, co będzie dla Ciebie lepsze: pożyczka czy kredyt? Jeżeli tak, to postaramy się przybliżyć Ci charakterystykę tych dwóch świadczeń, a wtedy będziesz miał więcej danych, aby zdecydować się na jeden wariant. Zacznijmy więc od różnic; pierwszym i podstawowym czynnikiem, który jest inny zarówno dla kredytu, jak i pożyczki, jest fakt, iż te pierwsze udzielają wyłącznie banki. Jest to znaczące, ponieważ każdy z nich jest prześwietlany przez Komisję Nadzoru Finansowego, która sprawdza, czy dana placówka rzetelnie przestrzega prawa bankowego. Inaczej rzecz się ma z pożyczkami, których mogą udzielać niezweryfikowane firmy czy nieznane nikomu instytucje. To powoduje, że nierzadko tym podobne organizacje stosują rozmaite kruczki prawne, które bardzo negatywnie oddziałują na pożyczkobiorcę. Kolejna różnica pojawia się, gdy chcesz zadłużyć się na kwotę mniejszą niż 500 zł; w przypadku kiedy zaciągniesz nawet najtańszy kredyt, będziesz musiał zawrzeć umowę w formie pisemnej, zaś gdy zdecydujesz się na pożyczkę, takie formalności będą zbędne. Kredyt od pożyczki różni także fakt, że ten pierwszy udzielany jest odpłatnie; każdy bank pobiera bowiem prowizję lub odsetki za jego przyznanie, zaś pożyczka nie musi być obwarowana żadnymi kosztami. Jeśli masz jakiś konkretny cel, na który chciałbyś przeznaczyć pieniądze, to dobrym rozwiązaniem będzie kredyt, ponieważ w zawieranej umowie musisz określić, na co chcesz wydać pożyczoną kwotę. Zupełnie inaczej rzecz się ma w przypadku pożyczki, którą można wydać na dowolny cel. Ostatnią istotną różnicą jest fakt, iż banki udzielają kredytów bezgotówkowych, najczęściej przelewając pieniądze na konto, a pożyczkę możesz otrzymać do ręki. Oczywiście i tak najważniejszym czynnikiem przy dokonywaniu tego typu wyborów jest oprocentowanie, lecz mamy nadzieję, że choć trochę podpowiedzieliśmy Ci, co lepiej wpłynie na Twoje finanse: kredyt czy pożyczka.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt preferencyjny – czyli dla kogo "Rodzina na swoim"

Kredyt preferencyjny – czyli dla kogo "Rodzina na swoim"

Autorem artykułu jest dawidb119



Kredyt preferencyjny jest formą kredytu dofinansowywanego przez państwo, zaciąganego przez określonych obywateli lub jednostki administracyjne, takie jak gmina czy samorząd na z góry wyznaczony cel

Kredyt preferencyjny jest formą kredytu dofinansowywanego przez państwo, zaciąganego przez określonych obywateli lub jednostki administracyjne, takie jak gmina czy samorząd na z góry wyznaczony cel. Ma on pobudzać gospodarkę, wyrównywać szansę i podreperować finanse publiczne. Czy tak jest rzeczywiście? Moim zdaniem nie. Dlaczego? Ano dlatego, że przepisy, które określają zasady przyznawania takich świadczeń, często są niejasne i źle skonstruowane. Przyjrzyjmy się choćby rządowemu programowi „Rodzina na swoim”. Limit zarobków dla rodzin chcących skorzystać z dofinansowania, który został wyznaczony przez banki, znacząco przewyższa średnią krajową płacę, dlatego też beneficjentami tego programu są przede wszystkim bogate osoby, umiejące lawirować między meandrami prawa bankowego. A przecież pierwotnym celem rządowej akcji „Rodzina na swoim” miało być udostępnienie mieszkań dla biedniejszych rodzin „na dorobku”. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Przepisy są bowiem tak skonstruowane, że łatwo je ominąć i de facto wyłudzić z budżetu państwa nawet ponad 100 tys. zł. Jedynym pozytywnym skutkiem wdrożenia programu „Rodzina na swoim” zdaje się być powstanie rynku doradców specjalizujących się załatwianiu formalności związanych z przyznaniem tego kredytu, co przekłada się na – znikome, ale jednak – zmniejszenie bezrobocia i powiększenie gospodarki. Inaczej sprawa wygląda z kredytami preferencyjnymi dla rolników. Jest to dobry kredyt, umożliwiający farmerom pracę. Koszty funkcjonowania i zadbania o gospodarstwo rolne są bowiem bardzo duże, a cena, za jaką można sprzedać artykuły w skupie, relatywnie niska. Bez takich kredytów rolnicy nie byliby w stanie udźwignąć ciężaru, jakim jest prowadzenie gospodarstwa, co zdegradowałoby wieś i jej mieszkańców. Podsumowując, kredyt preferencyjny może mieć zarówno negatywne, jak i pozytywne skutki dla gospodarki, a to, jakie one będą, zależy przede wszystkim od umiejętnego skonstruowania przepisów, które będą obowiązywać i banki, i kredytobiorców.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co nam pomoże wybrać dobry kredyt?

Co nam pomoże wybrać dobry kredyt?

Autorem artykułu jest dawidb119



Oglądając telewizję, słuchając radia czy przeglądając Internet, często można natknąć się na ogłoszenia reklamujące „najtańszy kredyt”. Czy rzeczywiście taki kredyt to dobry kredyt?

Oglądając telewizję, słuchając radia czy przeglądając Internet, często można natknąć się na ogłoszenia reklamujące „najtańszy kredyt”. Czy rzeczywiście taki kredyt to dobry kredyt? Nie zawsze, tak jak nie zawsze tani produkt charakteryzuje wysoka jakość. Co zrobić, żeby wybrać najlepszą ofertę? Jedną z możliwości jest skorzystanie z usług doradcy finansowego. Przy jego wyborze trzeba pamiętać o tym, żeby był niezależnym fachowcem. Jest to bardzo ważne, ponieważ jeśli zdecydujemy się na doradcę finansowego, który jest na usługach danego banku, oczywiste jest, że będzie próbował sprzedać nam ofertę swojej firmy, bo po prostu na tym zarabia. Innym sposobem może być skorzystanie z porównywarki kredytów, których w internecie jest bez liku. Mankamentem takiego sposobu wyboru kredytu jest jego powierzchowność; korzystając z porównywarki, opieramy się bowiem właściwie tylko i wyłącznie na oprocentowaniu kredytu, nie biorąc pod uwagę innych czynników, takich jak dostępność, bezproblemowość procedur czy wygoda. Aby ująć te wszystkie aspekty razem i mieć bardziej ogólny zarys ofert poszczególnych banków, możemy znowu skorzystać z internetu, gdzie zamieszczane są przeróżne rankingi dotyczące kredytów. Trzeba jednak pamiętać, żeby przy takim sposobie weryfikowania ofert wybierać sprawdzone, fachowe i rzetelne rankingi, co do których nie ma wątpliwości, że zostały stworzone na zamówienie jakiegoś konkretnego banku. Ostatnią, najlepszą, lecz najbardziej czasochłonną formą weryfikacji ofert kredytowych jest osobiste odwiedzenie wszystkich placówek i wypytanie się o wszystkie nurtujące nas szczegóły. Po kilku takich wizytach mamy bardzo dobrą, pewną wiedzę na temat tego, jak wygląda propozycja współpracy ze strony poszczególnych banków. Jak widać, zweryfikowanie ofert kredytowych nie jest łatwe, a wszystkie reklamy mówiące, że tanie kredyty są najlepsze, mogą być tak naprawdę nic nie warte.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ochrona Dłużnika w Polsce

Ochrona Dłużnika w Polsce

Autorem artykułu jest Lobo



Telefon ... Odebrać? A może to znowu ten straszny windykator... A może to już komornik z tytułem wykonawczym... Boję się... Ci z banku przynajmniej nie krzyczeli ... zazwyczaj.

Ci z windykacji ciągle straszą mnie i moją rodzinę.
Ktoś puka... Cicho jak kot skradam się do drzwi, żeby tylko nie usłyszeli. Zaglądam przez wizjer... uff to tylko ciocia Wandzia.

Opisana powyżej sytuacja jest nieco przerysowana, ale nie jest niedorzecznością. Odzwierciedla bowiem realne doznania wpisujące się w codzienność już milionów Polaków. Przez często zbyt liberalną, nieodpowiedzialna politykę kredytową banków nastawionych na masową sprzedaż swoich produktów kredytowych, nieznających bądź ignorujących prawo komorników oraz agresywnych, bezwzględnych, nastawionych jedynie na maksymalizacją zysku (często prowadzoną bezprawnie lub w jawnej sprzeczności z literą prawa) firm windykacyjnych miliony polaków straciło zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Dodatkowo, ostatni kryzys finansowy i jego konsekwencje: utrata pracy oraz dramatyczny spadek wartości złotego, znacząco zwiększający masowo zaciągane zobowiązania denominowane w walutach obcych, pogorszyły możliwości spłaty długów, wpędzając ludzi w spiralę zadłużenia. Trudna sytuacja dotknęła też wiele firm, które już zbankrutowały lub za moment zbankrutują pozostawiając po sobie wysokie zazwyczaj długi obarczające właścicieli oraz często niepopłacone pensje pracowników. Wierzyciele, którymi częstokroć są banki i parabankowe instytucje finansowe zaostrzyły nie tylko politykę kredytową, ale także windykację zobowiązań, skracając czas dopuszczalnego opóźnienia w płatnościach rat kredytowych, znacznie chętniej wypowiadając umowy kredytowe, czy jak w głośnej ostatnio sprawie pewnego dużego banku, brutalizując procedury windykacyjne, zastraszając i urągając mniej solidnym kredytobiorcom. Trudno byłoby się dziwić bankom chęci odzyskania swoich (notabene nie do końca, bo przecież zgodnie z współczesną polityką monetarną, za zgodą i reglamentacją państwa wykreowanych) pieniędzy, gdyby to nie nadmierna chęć zysków samych banków i ciągłego śrubowania targetów, nie doprowadziła do obecnego kryzysu i nadmiernego zadłużenia znacznej części społeczeństwa.

Bez względu jednak na genezę pętli kredytowej zaciskającej się na szyjach Polaków, problem grożącego milionom rodzin bankructwa stał się poważnym zjawiskiem społecznym. Mało kto jednak wie, że odpowiednio poprowadzone postępowanie negocjacyjne może i zazwyczaj doprowadza do restrukturyzacji zobowiązań, pozwalając odzyskać płynność finansową osobom fizycznym i przedsiębiorstwom. Mało który kredytobiorca, zastraszony przez agresywne firmy windykacyjne wie również, że polskie prawo roztacza ochronę nie tylko nad wierzycielem lecz także nad dłużnikiem. Odpowiednio przeprowadzone negocjacje prawne oraz kontrola legalności działań windykacyjnych i egzekucji komorniczej mogą poprawić sytuację niemal każdego dłużnika nie radzącego sobie ze spłatą zobowiązań.

"Z własnego doświadczenia wiem, że profesjonalnie prowadzone negocjacje skutkują pożądaną restrukturyzacją w 95% przypadków." przyznaje radca prawny z kancelarii KMPA Polska.

Jednak czasami zadłużenie jest tak duże, a sytuacja finansowa dłużnika tak kiepska, że nawet po przeprowadzonej z powodzeniem restrukturyzacji zadłużenia regulowanie zobowiązań nie jest możliwe.

"W takiej sytuacji, kiedy dłużnik nie może regulować swoich zobowiązań nawet w znacznie zmniejszonej wysokości, pozostaje jeszcze nowopowstała w polskim ustawodawstwie instytucja upadłości konsumenckiej. Nie jest to jednak rozwiązanie dla wszystkich, regulacja posiada liczne wady, a kilkumiesięczna praktyka wskazuje, że skorzystanie z tej instytucji jest ekstremalnie utrudnione. Największym problemem jest nieścisły, pozwalający na ogromną dowolność w interpretacji Art. 491[3] i jego zapis o wyjątkowych i niezależnych okolicznościach. W praktyce w ciągu pierwszych 3 miesięcy obowiązywania ustawy na niemal 500 wniosków, sądy nie oddaliły tylko 2! Ponadto ustawa pełna jest "raf" nie tylko merytorycznych lecz także formalnych na których rozbija się niejeden, pisany nawet przez doświadczonego prawnika wniosek." dodaje poproszony o komentarz przedstawiciel KMPA Polska.

Widać więc, że obecnie dłużnik przygnieciony zobowiązaniami musi, aby wybrnąć z beznadziejnej sytuacji, korzystać z nielicznych, specjalistycznych kancelarii prawnych. Może więc w Polskim ustawodawstwie i praktyce coś powinno się zmienić, tak by stworzyć możliwość realnego oddłużenia i restrukturyzacji zobowiązań oraz by ogłoszenie upadłości konsumenckiej stały się łatwiejsze? Niestety, śledząc debatę polityków nad upadłością konsumencką, nic nie zapowiada by w najbliższym czasie coś się zmieniło.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gdzie kredyt

Gdzie kredyt

Autorem artykułu jest Grzegorz Malinowski



Każdy kto chce zaciągnąć kredyt - czy to gotówkowy na mniejszą kwotę czy też na zakup domu, mieszkania czyli kredyt hipoteczny zadaje sobie to pytanie - gdzie kredyt, w którym banku.

Każdy kto chce zaciągnąć kredyt - czy to gotówkowy na mniejszą kwotę czy też na zakup domu, mieszkania czyli kredyt hipoteczny zadaje sobie to pytanie - gdzie kredyt, w którym banku.

Stara zasada marketingowa mówi, że jeden nabywca zadowolony podzieli się pozytywną opinią o danej korporacji z trzema innymi osobami, a kontrahent niezadowolony - poinformuje o swojej niechęci jedenaście innych osób. Tak wiec banki wykorzystując tą zasadę powinny dbać o dobrą opinie. Bo w gronie znajomych, którzy brali kredyty w ogromnej liczbie przypadków zawracamy się z pytaniem "Gdzie kredyt".

W Internecie znajdzie się wiele blogów, forum na których znajdują się wypowiedzi na temat brania kredytów oraz strona z ofertami banków jest mnóstwo. Właściwie każdy bank ma swoja propozycję opisaną na serwisach internetowych. Zagłębianie się w te informacje można doprowadzić do przysłowiowego bólu głowy, tak że w efekcie posiadamy jeszcze większy mętlik i wciąż posiadamy wiedzy gdzie brać kredyt.

Na pewno można zwrócić się do doradcy finansowego o pomoc. I to wydaje się być dobrym pomysłem jeżeli doradca jest kompetentny z całą pewnością dużo pomoże.

Ale to i tak my ostatecznie podejmujemy decydujemy jaki i gdzie bierzemy ten kredyt.

Jednym z ważniejszych problemów przy wyborze kredytu hipotecznego to:

W jakiej walucie kredyt - kredyt we frankach, euro czy w złotych

To najtrudniejsza decyzja. Jeszcze rok temu (czyli do 2007 - 2008 ) aż siedmiu na dziesięciu potencjalnych klientów banków było zainteresowanych kredytem frankowym. W połowie tego roku ( 2009 ) - tylko co czwarty. A jeszcze mniej kredytobiorców taki kredyt walutowy dostaje. To skutek kryzysu finansowego. Franki stały się walutą deficytową, więc spora większość banków w nie daje kredytów w tej walucie.

Po kredyt we frankach nie warto startować, jeśli nie ma się zgromadzonych 20 proc. wartości kupowanego domu albo lokalu. Banki surowiej oceniają również możliwości spłaty (ze względu na ryzyko wzrostu wykładu franka, co samoczynnie podwyższa ratę w złotych).

Nie znaczy to, by rezygnować z kredytu we frankach. Jeśli zależy nam na płaceniu jak mniejszych rat, kredyt frankowy wciąż jest najkorzystniejszy. Alternatywą jest kredyt w euro, który jest wprawdzie nieco droższy, ale za to łatwiej dostępny.

Powinno się dodać ze aktualny kurs franka jest wysoki więc można się spodziewać że kurs franka w przeciągu kilku lat raczej spadnie. A o ile w EURO to za kilka lat i tak będziemy w strefie Euro więc mamy tu duże zyski.

Natomiast zdecydowanie najwięcej Obywateli Polski sięga obecnie po kredyt w złotówkach. Mimo że jest droższy od walutowych, jednakże po pierwsze, o ile się na niego zdecydujesz, nie będziesz narażony na ryzyko kursowe. Po drugie, kredyt w złotówkach pożycza każdy bank no i można sfinansować zakup dosłownie całego domów i mieszkania na 100% wartości kupowanej nieruchomości. I po trzecie, możesz liczyć na nieco lepszą ocenę zdolności kredytowej, czyli w efekcie większy kredyt.

Zaciągnięcie kredytu hipotecznego to jedna z najważniejszych decyzji finansowych w życiu. Warto korzystać zatem ze wszystkich możliwych źródeł informacji.

Pamiętaj by być perfekcyjnie poinformowanym w tym celu:

1. Nie ograniczać się tylko do wizyty w banku. Warto też skorzystać z doradztwa finansowego.
2. Skonfrontować propozycję pośrednika z ofertami dostępnymi bezpośrednio w banku.
3. Złożyć wniosek kredytowy co najmniej w dwóch bankach.

---

Gdzie kredyty i jakie oferty - http://www.gdzie-kredyt-lokata.pl/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy istnieje coś takiego jak dobry kredyt?

Czy istnieje coś takiego jak dobry kredyt?

Autorem artykułu jest dawidb119



Kredyt mieszkaniowy jest inwestycją na całe życie. Zostając dłużnikiem danego banku, w którym pożyczamy pieniądze w celu kupna własnego „M”

Kredyt mieszkaniowy jest inwestycją na całe życie. Zostając dłużnikiem danego banku, w którym pożyczamy pieniądze w celu kupna własnego „M”, wiążemy się z nim na kilkanaście, a często na kilkadziesiąt lat. Tak więc bardzo istotne jest, aby z gąszczu bankowych ofert wybrać tę najbardziej odpowiednią, taką, która pozostawia nasze finanse we w miarę stabilnym stanie. Nie jest to łatwe zadanie, lecz postaram się w choć małym stopniu podpowiedzieć, na co zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z bankiem. Po pierwsze, pamiętajmy o tym, że nie ma takiego czegoś jak najlepszy kredyt czy najtańszy kredyt, jak to często da się usłyszeć w reklamach. Dobry kredyt to taki, który jest sprawdzony pod każdym kątem. Pierwszą, podstawową rzeczą, na której powinniśmy się skupić, jest oczywiście oprocentowanie. Tu sprawa jest oczywista: im mniejsze, tym dla nas lepiej. Ważne jest także, aby dowiedzieć się, jak owe oprocentowanie jest ustalane; da nam to ogląd na politykę banku i na to, czy zasady, które się w nim stosowane, są przejrzyste. Oczywiście oprocentowanie to nie są wszystkie koszta związane z zadłużeniem i aby uniknąć przykrych niespodzianek, warto dowiedzieć się o innych opłatach, które są na nas nakładane z tytułu przyznania zapomogi. Kolejna kwestia to wybór walut, w których można się zadłużyć; im więcej możliwości do wyboru, tym lepiej. Warto się dowiedzieć także tego, czy w trakcie spłacania zobowiązań, jest możliwość rozliczenia się z bankiem przed końcem umowy lub też zmienić walutę, w której uiszczamy raty. Ważnym czynnikiem jest także spread, czyli różnica między kursem waluty a kursem jej sprzedaży. Sądzę, że wymieniłem wszystkie najważniejsze czynniki, które powinniśmy brać pod uwagę, decydując się na zaciągnięcie długoletniego kredytu na wymarzone przez nas mieszkanie.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Lepszy kredyt w złotówkach? Czy może w obcej walucie...

Lepszy kredyt w złotówkach? czy może w obcej walucie...

Autorem artykułu jest dawidb119



Zaciągając kredyt, mamy możliwości zadłużenia się zarówno w rodzimej walucie, czyli w złotówkach, jak i w obcej, na przykład we Franku szwajcarskim, Dolarze amerykańskim czy Euro. Jaką opcję wybrać?

Zaciągając kredyt, mamy możliwości zadłużenia się zarówno w rodzimej walucie, czyli w złotówkach, jak i w obcej, na przykład we Franku szwajcarskim, Dolarze amerykańskim czy Euro. Jaką opcję wybrać? Który kredyt to dla nas dobry kredyt? Jak to zwykle bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Biorąc kredyt w obcej walucie, musimy mieć na uwadze wahania kursowe. Nie każdy z nas orientuje się w sytuacji na rynku walutowym, dlatego dla tych osób, które nie mają o tym pojęcia, polecałbym zadłużenie się w złotówkach. Kiedyś sytuacja wydawała się prosta: różnica pomiędzy oprocentowaniem kredytu walutowego a złotówkowego była tak duża, że nawet biorąc pod uwagę ryzyko kursowe, o wiele bardziej opłacało się zaciągać zobowiązanie w obcej walucie. Dziś sytuacja się zmieniła i tak zwane opcje walutowe są dobre tylko dla osób świadomych ryzyka i umiejących je zminimalizować. Dziś z czystym sumieniem mogę polecić kredyt w naszej rodzimej walucie, ponieważ jest on tylko nieznacznie droższy niż jego zagraniczny antagonista, a ryzyko jest znacznie mniejsze. Jeśli jednak zdecydujemy się na tę drugą opcję, to pozostaje pytanie, którą walutę wybrać. Najbardziej stabilną monetą w tej chwili bez wątpienia jest Euro, lecz zadłużenie w tej walucie jest bardzo drogie i niewiele osób się na nie decyduje. Inaczej sprawa się ma z Frankiem szwajcarskim, który jest bardzo popularną walutą i mogę ją z czystym sumieniem polecić także Tobie. Pamiętajmy również o tym, że wiele banków daje możliwość przewalutowania, dzięki czemu mamy możliwość zmiany waluty, w której zaciągnęliśmy kredyt. Reasumując, nie ma prostej odpowiedzi na to, który kredyt to najlepszy kredyt, a decydując się na walutę, w której zaciągamy zobowiązanie, pamiętajmy przede wszystkim o ryzyku walutowym i wysokości raty.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jaką rolę w krajach wysokorozwiniętych spełniają Banki Centralne?

Jaką rolę w krajach wysokorozwiniętych spełniają Banki Centralne?

Autorem artykułu jest dawidb119



Gospodarki krajów wysokorozwiniętych, takich jak USA, Wielka Brytania, Niemcy czy Hiszpania są w dzisiejszych czasach połączeniem wolnego rynku, którego propagatorem i krzewicielem był szkocki ekonomista Adam Smith, i tak zwanego keynesizmu

Gospodarki krajów wysokorozwiniętych, takich jak USA, Wielka Brytania, Niemcy czy Hiszpania są w dzisiejszych czasach połączeniem wolnego rynku, którego propagatorem i krzewicielem był szkocki ekonomista Adam Smith, i tak zwanego keynesizmu, który został zapoczątkowany przez Johna Maynarda Keynesa, postulującego aktywne oddziaływanie rządów narodowych poszczególnych państw na kształt ich gospodarek, co według niego powinno przynosić pozytywne skutki. W tym kontekście bardzo ważną rolę we wszystkich systemach ekonomicznych krajów wysokorozwiniętych odgrywają banki centralne. Na ich czele stoi wybierany z reguły na kilka lat prezes, który zostaje wyłoniony z politycznego nadania. To pokazuje, jak bardzo powiązane są ze sobą polityka, ekonomia i wielki biznes. Każdy bank centralny, którym w Polsce jest Narodowy Bank Polski z prezesem Sławomirem Skrzypkiem na czele, w USA zaś jest to FED, którym rządzi Ben Bernanke, ma za zadanie w pewnym stopniu regulować finanse i stan gospodarki kraju. Podstawową funkcją, którą powinny spełniać te instytucje, jest nadzór nad inflacją i wpływanie na jej kształt. Instrumentem to umożliwiającym są stopy procentowe, które banki centralne mogą podnosić lub obniżać, nakłaniając tym samym obywateli do zaciągania kredytów lub ich do tego zniechęcając. Kiedy stopy procentowe idą w górę, liczba kredytobiorców się zmniejsza, co obniża inflację. Gdy sytuacja jest odwrotna i bank centralny obniża ten wskaźnik, liczba zaciąganych zobowiązań się zwiększa, a co za tym idzie, ceny wszystkich usług i produktów także rosną. Tak więc łatwo można wywnioskować, kto jest odpowiedzialny za tak zwane tanie kredyty, które poniekąd przyczyniły się do światowego kryzysu finansowego. Patrząc z perspektywy gospodarki, „najtańszy kredyt” nie znaczy bowiem tyle co „dobry kredyt” Reasumując, banki centralne mają bardzo odpowiedzialne zadanie do spełnienia, a na ich barkach w pewnym sensie spoczywa cały system ekonomiczny.

---

Internetowy Poradnik Finansowy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt walutowy - dobra alternatywa

Kredyt walutowy - dobra alternatywa

Autorem artykułu jest katia81



Po okresie kilkunastomiesięcznej posuchy na rynku kredytów denominowanych w walutach takich jak euro czy frank szwajcarski, banki zaczynają odblokowywać dostęp do tych właśnie instrumentów finansowych. Analitycy bankowi zakładają ponowny wzrost zainteresowania kredytami walutowymi wśród potencjalnych klientów.

Jeszcze nie tak dawno kredyty walutowe denominowane w euro lub we frankach szwajcarskich cieszyły się bardzo dużą popularnością z uwagi na niskie oprocentowanie. W porównaniu do kredytów w złotówkach na racie takiego kredytu można było zaoszczędzić nawet 30%. Niestety globalny kryzys finansowy spowodował, że banki przestały udzialać kredytów w obcych walutach lub poważnie ograniczyły ich udzielanie.

Kredyt walutowy charakteryzuje się jednak tzw. ryzykiem kursowym. Wraz ze wzrostem kursu waluty, w jakiej rozliczany jest kredyt rośnie kwota całkowitego zadłużenia oraz wysokość rat. Ryzyko walutowe to największe zagrożenie dla kredytobiorcy w przypadku kredytów hipotecznych walutowych. Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego faktu sprawę lub nie chcą brać pod uwagę zagrożenia, jakie może okazać się prawdziwą pułapką finansową.

Czarny scenariusz galopujących w górę kursów walut ziścił się na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy i wpędził wiele polskich rodzin, które są zadłużone w walutach obcych, w poważne kłopoty finansowe. Jest jednak druga strona medalu. Kiedy bowiem kursy walut spadają w odniesieniu do złotego, wtedy dla kredytobiorców walutowych zaczyna się prawdziwe eldorado. Kwota zadłużenia spada, a raty kredytu, przeliczane z taniejących walut na złotówki, z miesiąca na miesiąc stają się coraz niższe.

Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem wydaje się być zaciągnięcie kredytu walutowego wtedy, kiedy złotówka jest słaba, a kursy walut wysokie, następnie odczekanie aż waluta rodzima się umocni, a waluty spadną i wtedy przewalutowanie kredytu walutowego o niższym saldzie na kredyt złotowy. Następnie należałoby znów zaczekać aż złotówka osłabnie, przewalutować z powrotem kredyt złotowy na euro lub na franki i znowu całą procedurę powtórzyć. Gdyby wszystko układało się po myśli kredytobiorcy i realizował on wszystkie przewalutowania zgodnie z tą strategią to okazałoby się, że kredyt praktycznie sam spłaciłby się w znacznie krótszym czasie niż okres kredytowania. Jednakże równie dobrze można starać się przewidzieć trendy na giełdzie papierów wartościowych lub wyniki losowań w grach liczbowych. To gra z elementami hazardu i dlatego żelazna zasada mówi, że hipoteczny kredyt powinno się brać w takiej walucie w jakiej się zarabia. Pomimo płacenia wyższych rat znika w takim momencie ryzyko walutowe i pokusa spekulowania na własnym kredycie mieszkaniowym, który jest często największym obciążeniem finansowym w życiu człowieka.

Powyżej został bowiem podany przykład szybszego spłacenia kredytu hipotecznego przy sprzyjających wahaniach kursów walut, jednakże należy brać pod uwagę również scenariusz, że waluty mogą zmieniać się w odwrotnym trendzie i jeżeli zabraknie nam żelaznej woli i stalowych nerwach przy niesprzyjających ruchach kursów walut, to możemy się pogrążyć przewalutowując kredyt w nieodpowiednich momentach.

---

www.bank-kredyt.dobrydeal.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyt hipoteczny - w złotówce, franku szwajcarskim czy innej walucie?

Kredyt hipoteczny - w złotówce, franku szwajcarskim czy innej walucie?

Autorem artykułu jest Krzysztof Krzysztofowicz



W chwili obecnej kredyty hipoteczne znowu zaczynają być znaczącym źródłem finansowania zakupu nieruchomości. Banki poluzowały politykę przyznawania kredytów, a statystyczny Kowalski zastanawia się, w jakiej walucie wziąć kredyt, aby jak najwięcej zyskać i jak najmniej stracić.

Wyjaśnijmy najpierw, czym jest kredyt hipoteczny.

Kredy hipoteczny, są to pieniądze pożyczone nam przez bank na okres długoterminowy. Pieniądze przekazane są na budowę bądź zakup nieruchomości. Banki w Polsce dają nam możliwość pobrania kredytu w walucie polskiej bądź obcej. Najczęściej jeśli decydujemy się na walutę obcą, wybieramy franka szwajcarskiego, chociaż ostatnio modne stały się kredyty w euro. Miesięczne spłaty w przypadku tego kredytu mogą być nawet o kilkaset złotych niższe niż w przypadku gdybyśmy wzięli kredyt w złotówkach, jednakże w przypadku kredytu walutowego jesteśmy obciążeni ryzykiem związanych z kursem walut, a on lubi czasem zaskoczyć. Frank szwajcarski jest w miarę stabilną walutą, ale w okresie kryzysu finansowego, nawet najbardziej stabilna waluta może sporo się osłabić lub wzmocnić. Zawsze też, jeśli weźmiemy kredyt możemy go później przewalutować, jednakże zabieg ten obciążony jest również dość wysokimi kosztami.

Wybór odnośnie waluty naszego kredytu, należy chyba do największych dylematów każdego kredytobiorcy. Prześledźmy zalety i wady obu walut. Zaletą franka szwajcarskiego, jest to iż kredyt w tej walucie jest niżej oprocentowany, co dla nas jest bardzo ważne, ponieważ związane jest ono ze spłacaniem niższej raty miesięcznej. Minusem jest ryzyko finansowe, które ostatnim czasie jest narażone na dość duże i nieoczekiwane wahania. Kredyt we frankach zwracamy w złotówkach, więc każdego miesiąca, stała rata jest przeliczna na franki, każdego miesiąca rata spłaty może być inna. Od jakiegoś czasu główny bank szwajcarski utrzymuje stopy procentowe na bardzo niskim poziomie, co zredukowało wpływ wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki.

Do plusów kredytu hipotecznego pobranego w polskich złotówkach, zalicza się to, iż spłacamy kredyt w takiej walucie w jakiej otrzymujemy miesięczne dochody. Minusem natomiast jest to, iż kredyty w złotówce są wyżej oprocentowane (nawet biorąc pod uwagę program rodzina na swoim), więc jest to droższy kredyt. Z tego co zostało zaprezentowane, można wyciągnąć wniosek, iż każda waluta posiada swoje wady i zalety, jednakże tańszy w spłacie okazuje się kredyt we frankach szwajcarskich, jednak te osoby, które chcą mieć święty spokój i nie chcą być narażone na wahania kursowe walut są w stanie zapłacić więcej i spłacać kredyt w naszych złotówkach.

Zaprezentujmy przykład porównujący kredyt w obu tych walutach. Załóżmy, że zaciągamy kredyt w wysokości 200 000 zł na 30 lat. Oprocentowanie dla kredytu złotówkowego wynosi 5,5%, natomiast dla franka 3,5 %. Przyjmując stały kurs franka szwajcarskiego, równy kursowi kupna 2,79 zł oraz sprzedaży 2,84 zł, okazuje się, iż podczas tych 30 lat, spłacając kredyt w złotówkach bank otrzyma od nas odsetki równe 209 000 złotych, natomiast we frankach odsetki wyniosłyby 126 000 złotych, różnica zatem sięga aż 83 000 złotych, dlatego większość osób decyduje się na pobranie kredytu we frankach. Patrząc z perspektywy miesięcznej raty, w złotówkach będziemy spłacać 1140 zł natomiast we frankach 920 złotych. Różnica kosztów miesięcznych wynosi aż 220 złotych.

Wszelkie aspekty skłaniają nas ku temu, ażeby brać kredyt we frankach szwajcarskich, jednakże w uwagi na obecny kryzys finansowy, ta decyzja powinna być bardzo gruntownie przemyślana, w najlepszym wypadku powinniśmy poradzić się specjalisty. Ostatnie sondaże donoszą, iż kredyt we frankach może być droższy od złotówkowego ze względu na wahania franka szwajcarskiego. Specjaliści jednak uspokajają, sądząc że w najgorszym wypadku rata kredytu we frankach szwajcarskich może się zrównać z ratą w złotówkach.

---

Banki - sprawdź lub dodaj opinię!


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kiedy szybko potrzebujesz gotówki…

Kiedy szybko potrzebujesz gotówki…

Autorem artykułu jest marek nowak



Najbardziej popularnymi rodzajami kredytów są kredyty gotówkowe. Kredyt gotówkowy to pożyczka, którą otrzymujemy z banku lub innej instytucji finansowej na dokładnie określony termin. Pożyczkę taką musimy spłacić w określonej liczbie rat.

Najbardziej popularnymi rodzajami kredytów są kredyty gotówkowe. Kredyt gotówkowy to pożyczka, którą otrzymujemy z banku lub innej instytucji finansowej na dokładnie określony termin. Pożyczkę taką musimy spłacić w określonej liczbie rat.

Kredyt gotówkowy może być świetnym rozwiązaniem dla ludzi, którzy pilnie potrzebują gotówki, ale nie mają już żadnych konkretnych pomysłów na jej zdobycie. Często pieniądze potrzebne są w nagłych przypadkach lub po prostu na jakąś okazję. Począwszy od kupna lekarstw, nowej pralki lub lodówki, aż po nowe wyposażenie domu lub wakacje. I właśnie wtedy z pomocą przychodzą nam banki lub inne instytucje finansowe, które w zamian za niewielką prowizję oferują nam szybkie kredyty gotówkowe. Niektóre z nich możemy uzyskać już w kilka dni. Kredyty te możemy zaciągać na bardzo zróżnicowane kwoty, jednak ostatecznie kwota ta uzależniona jest przede wszystkim od naszych zarobków. Określa się to mianem zdolności kredytowej. W ten sposób banki zabezpieczają się, sprawdzając czy spłata kredytu nie przekroczy naszych możliwości finansowych.

Prowizja naliczana przez bank uzależniona jest głównie od wysokości kredytu, który chcemy zaciągnąć, ale także od samego banku i jego wewnętrznych procedur. Przed zaciągnięciem kredytu jesteśmy zobowiązani do przedstawienia odpowiednich dokumentów. Zazwyczaj są to: dowód osobisty oraz zaświadczenie o zarobkach. Większość osób nie ma problemu ze spełnieniem tychże wymagań. Problem może pojawić się, kiedy ktoś pracuje jako tzw. freelancer, czyli nie pracuje na stałe, a przyjmuje jedynie określone zlecenia i realizuje je, nie posiadając przy tym własnej działalności gospodarczej. Niestety osoba może mieć poważny problem z uzyskaniem dużego kredytu gotówkowego, nie wspominając już o kredycie hipotecznym czy samochodowym.

Oczywiście nie polecamy brać pożyczki gotówkowej bez zbadania aktualnej oferty kredytowej. W tak dużej palecie ofert może zdarzyć się, że będzie nam trudno wybrać najlepszą opcję, ale żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień warto poświęcić temu trochę czasu.

Autor: Rapid

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Koszty kredytu hipotecznego

Koszty kredytu hipotecznego

Autorem artykułu jest Kaleira



Dokładne przedstawienie całych kosztów na jakie jesteśmy narażeni chcąc posiadać wymarzony dom. Wszelka forma posiadania tego typu zobowiązań prowadzi do mniejszych lub większych wydatków na jakie musimy być przygotowani. Można by rzec, gdyby nie te pieniądze to...

Gdyby nie te pieniądze to życie było by łatwiejsze. Z każdej strony atakują nas koszty, widzimy same koszty. Rachunki i opłaty wszelkiego rodzaju wielu z nas doprowadzają do siwych włosów. Jednak wszystko można sobie zaplanować i wiedzieć na co możemy liczyć i czego musimy wręcz się spodziewać w codziennym życiu. Prowadzenie własnej rachunkowości przychodów i wydatków w każdym domu to bardzo ważna sprawa. Czyż nikomu nie zdarzyło się, że nagle nie mamy pieniędzy lub coraz mniej jest w naszej kopercie z odłożoną na czarną godzinę gotówką. Aby temu zapobiec musimy wziąć kartkę i długopis i podliczyć na co nas stać. Takim przykładem na przyszłość są dokładne liczby jakie będziemy musieli spłacić jeśli zdecydujemy się na kredyt hipoteczny.
Jako pierwszą pozycję na naszej liście kosztów hipotecznych należy przyjąć - koszty notarialne. Podstawowe i niezbędne koszty jakie trzeba ponieść nabywając kredyt. Kolejna pozycja niezbędna to oczywiście prowizja bankowa. I tu bez ogródek - prowizja bankowa to jedna z najdroższych warunków umowy kredytowej. Kolejne pomniejszenie naszego portfela to zapłata za wpis do księgi wiczystej. To inaczej ustanowienie hipoteki. Nie mniej ważne jest ubezpieczenie od zdarzeń losowych. Na wypadek gdybyśmy nie byli w stanie spłacać naszych zobowiązań. Również ubezpieczenie na życie z cesją na rzecz banku.
Wiadomą rzecza jest, że jeśli chcemy coś mieć to musimy stanąć na głowie, aby to mieć. No chyba że pochodzimy z bogatej rodziny i nie musimy się martwić o koszty kredytu hipotecznego.

---

www.onlinekredyt.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyty bez BIK

Kredtyty bez BIK

Autorem artykułu jest Chanel



Niejednokrotnie rozmaite instytucje finansowe nie dbają nawet o to, by sprawdzać klienta, gdyż gwarancje, jakie są związane z umowa kredytowa wystarczają do tego, by czuły się pewnie bez BIK, zaś klient miał wrażenie konieczności wywiązywania się z umów.

Istnieją wszakże instytucje finansowe i banki, które oficjalnie, przyznają, ze udzielają kredytów bez BIK. Nie wiadomo, czy weryfikują każdego klienta, czy właściwie uznają, ze ważne jest to, jak teraz klient będzie się zachowywał wobec banku. Kredyty gotówkowe bez BIK w określonych wysokościach są coraz częściej dostępne dla zwykłych klientów. Łatwo można zrozumieć z jakiego powodu tak się dzieje – często chętni na większe kredyty nie spełniają kryteriów ,udzielenie krótkoterminowego i do tego niewielkiego kredytu jest dla banku okazją do zarobku przy niewielkim ryzyku.

Co i rusz w Internecie pojawiają się informacje o tym, że możemy wziąć pomyślnie pożyczkę bez BIK i bez dużej ilości męczących w uzyskaniu kredytu zaświadczeń czy to z pracy, w wypadku osób pracujących na umowę o pracę lub zaświadczeń z ZUS czy US w wypadku, gdy prowadzimy własną działalność.

Czasami nasza przeszłość kredytowa jest na tyle trudna, że banki nie przyznają nam kredytu, tłumacząc się, że nie mogą przyznać kredytu bez BIK, a w zasadzie bez wzięcia pod uwagę informacji jakie tam się znajdują. Wielokrotnie banki same zachęcają do wzięcia takich kredytów- reklama: kredyty gotówkowe bez BIK na święta, na wakacje czy na inne okazje ściąga klientów, którzy nagle pod wpływem reklamy decydują się na zaciągnięcie takiej prostej i niewielkiej pożyczki.

Bardzo często kredyty bez BIK wciągają osobę w pętlę kredytową, która potrafi zniszczyć każdego, bo zazwyczaj dochodzi do momentu, gdy taka osoba nie ma już możliwości wzięcia kolejnego kredytu, ani pieniędzy na spłatę zaciągniętych zobowiązań.

---

Chanel


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyty hipoteczne – główne powody ograniczenia dostępności w 2009 i 2010 roku

Kredyty hipoteczne – główne powody ograniczenia dostępności w 2009 i 2010 roku

Autorem artykułu jest Krzysztof Krzysztofowicz



W ostatnim czasie banki bardzo mocno ograniczyły akcję kredytową. W związku z ogólnoświatowym załamaniem gospodarczym oraz spadkiem cen nieruchomości, ograniczenie kredytowania dotknęło w szczególny sposób kredytów hipotecznych. Co jest tego przyczyną?

Kredyty hipoteczne już nie są tak chętnie udzielane przez banki jak jeszcze 2 lata temu. Nie jest przy tym istotne, czy kredytowana nieruchomość to kawalerka w małym mieście o wartości 100 tysięcy złotych, czy działka budowlana w centrum Warszawy o wartości przekraczającej kilkanaście milionów złotych. Zarówno koszt, jak i dostępność kredytu hipotecznego na obie te nieruchomości zmieniły się na niekorzyść klienta w ciągu ostatnich 2 lat. Jakie są tego najważniejsze powody?:

1) Zdolność kredytowa
Oczywiście głównym tego powodem jest wymaganie przez banki o wiele większej zdolności kredytowej, niż kilkanaście miesięcy temu. Obecnie, aby otrzymać kredyt hipoteczny o takiej samej wartości jak u szczytu koniunktury, należy posiadać o wiele wyższą zdolność kredytową (w zależności od banku o 20-30%), a i to nie zapewnia nam otrzymania kredytu hipotecznego.

2) Zabezpieczenie kredytu
Banki, dbając przede wszystkim o własny interes, żądają od swoich klientów coraz większego zabezpieczenia kredytu hipotecznego. Powoduje to zmniejszenie udziału kredytu w stosunku do wartości kredytowanej nieruchomości - oznacza to, że praktycznie zniknęły z rynku kredyty hipoteczne na 100% wartości mieszkania - a przecież jeszcze 2 lata temu niektóre banki były skłonne udzielić kredytu nawet na 130% wartości nieruchomości. Dodatkowym czynnikiem motywującym banki do wymagania wyższego zabezpieczenia, były spadające w ostatnim okresie ceny nieruchomości - w niektórych miastach spadki cen osiągnęły średnią o 20% niższą, niż ceny nieruchomości u szczytu hossy.

3) Niestabilność złotego
Koniec roku 2008 oraz pierwsze 3 kwartały roku 2009 to notoryczne wahania kursu złotówki w stosunku do innych walut. Miało to szczególne przełożenie na raty kredytów hipotecznych zaciąganych we frankach szwajcarskich. Rata takiego kredytu mogła, tylko przez wzrost wartości franka szwajcarskiego, wzrosnąć nawet o 20, a w skrajnych przypadkach nawet o 30%. Dlatego też obecnie o wiele trudniej jest otrzymać kredyt w walucie obcej, niż w złotówkach. W niektórych bankach, pomimo tego,że taki kredyt jest nadal dostępny, praktycznie nie udziela się kredytów innych niż w złotówkach. Jest to spowodowane tym, że banki przy kredytach walutowych pragną uniknąć sytuacji, że po wzroście kursu waluty, osoba zaciągająca kredyt hipoteczny nie będzie go w stanie spłacić. Banki wymagają w takich przypadkach dochodów na osobę nierzadko przekraczających kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, co dla przeciętnego Polaka jest kwotą nie do osiągnięcia.

4) Podniesienie marży i prowizji banku
Wiele banków (nie tylko polskich) również stanęło przed widmem bankructwa, a w najlepszym razie ograniczenia zysków. Aby podreperować swoje budżety, banki podnosiły opłaty nie tylko za podstawowe usługi (np. rachunki bankowe), ale również marże i prowizje związane z kredytami hipotecznymi, co było jednoznaczne ze zwiększonym oprocentowaniem kredytu. Jak można się domyślić ani podniesienie marży,ani podniesienie prowizji za otrzymanie kredytu hipotecznego, nie zachęciło potencjalnych kredytobiorców do zaciągania kredytów.

5) Wydłużone procedury przyznania kredytu hipotecznego
Instytucje finansowe udzielające kredytów, czyli w Polsce głównie banki, obecnie bardzo skrupulatnie sprawdzają potencjalnego kredytobiorcę i przedmiot udzielanego kredytu (nieruchomość). Oprócz standardowego sprawdzania dochodów na osobę oraz drobiazgowej kontroli kupowanej nieruchomości, interesują się wszystkimi niezapłaconymi przez nas rachunkami oraz dodatkowymi wydatkami. Wydaje się, że bardzo chętnie pozyskałyby informacje o stanie naszego zdrowia, ale na to na szczęście nie pozwalają obowiązujące przepisy. Takie dogłębne analizy, oprócz tego, że pozwalają bankom na udzielanie kredytów solidniejszym klientom, drastycznie wydłużają procedurę otrzymania przez nas kredytu (nawet do 3 miesięcy).

6) Dodatkowe koszty związane z kupnem mieszkania
Oprócz wymienionych wyżej czynników, także dodatkowe koszty związane z kupnem mieszkania nie zachęcają potencjalnych nabywców do zawarcia transakcji. To, co jeszcze rok czy dwa lata temu było dodatkową opcją (ubezpieczenie od utraty pracy, ubezpieczenie od kredytów zaciąganych w walutach obcych), w chwili obecnej jest już praktycznie standardem, za który i tak musi zapłacić klient. A pamiętajmy o tym, że nie są to jedyne dodatkowe koszty kredytu hipotecznego. Potencjalny nabywca nieruchomości musi się liczyć z kosztami notarialnymi, kosztami wyceny nieruchomości, czy wreszcie opłatami sądowymi (wpis do hipoteki).

Kupno mieszkania na kredyt - sprawdź wszystkie koszty!

---

Kredyty gotówkowe - nowe zasady udzielania pożyczek gotówkowych już od 2010 roku? - artykuł


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kredyty windykowane

Kredyty windykowane

Autorem artykułu jest katia81



Każdy kto nie spłaca rat kredytu lub pożyczki w terminie musi liczyć się z możliwością oddania jego kredytu lub pożyczki firmie windykacyjnej .Zaciągająca kredyt zazwyczaj nie myślimy o pogorszeniu się naszej sytuacji finansowej, a jednak taka ewentualność istnieje.

Ponieważ niespłacanych kredytów i pożyczek stale przybywa, co jest efektem między innymi globalnego kryzysu gospodarczego, powstaje problem co z takimi kredytami mają robić banki. W wyniku skumulowania się niespłacanych kredytów bank może mieć poważne problemy z płynnością finansową. Niespłacane kredyty są dla banków wielkim balastem i dlatego oddanie ich firmie windykacyjnej jest pewnego rodzaju wyjściem z trudnej sytuacji.

Takie oddanie kredytu do firmy windykacyjnej nazywa się fachowo sprzedażą wierzytelności. Poprawia ona płynność finansową banku i uwalnia rezerwy np. na inne kredyty hipoteczne.

Nabywcą takiego niespłacanego długu jest zazwyczaj firma windykacyjna, prywatny inwestor lub specjalistyczny fundusz tzw. fundusz sekurytyzacyjny.

Dla klientów sprzedaż ich długu oznacza niestety większe kłopoty. Firma windykacyjna dysponuje już znacznie lepszymi narzędziami umożliwiającymi odzyskanie pieniędzy, większą siłą nacisku i stosuje bardziej bezwzględne metody odzyskiwania należności. Dysponuje również mocniejszym aparatem przymusu. Z banku zazwyczaj nierzetelny klient otrzymuje jedynie ponaglenia i prośby o terminowe spłacanie kolejnych rat kredytu czy pożyczki. Kiedy jednak do akcji wkracza firma windykacyjna sytuacja robi się mniej przyjemna.

Windykacja należności to niewątpliwie czarna strona kredytów. Strona nigdy nie ujawniana w reklamach i akcjach promocyjnych banków oraz firm oferujących usługi z wykorzystaniem kredytów jako instrumentów umożliwiających nabycie danego towaru lub usługi.

Widząc reklamy można odnieść wrażenie, że zaciągając kredyt nie ponosimy żadnego ryzyka, a korzyści są tak duże, że źle byłoby zmarnować okazję. Zaciągając kredyt należy mieć jednak na uwadze fakt, że nie zawsze życie układa się tak jak sobie zaplanujemy, że kredyty trzeba ubezpieczać, a przede wszystkim, że nie należy zaciągać ich pochopnie czy pod wpływem chwilowego impulsu czy emocji.

Umiejętnie wykorzystane kredyt, np. kredyt hipoteczny, dobrze zainwestowane pieniądze uzyskane w drodze kredytowania czy też zakup wartościowego przedmiotu na kredyt może być faktycznie doskonałą inwestycją, jednak aby tak się stało, decyzję o zaciągnięciu kredytu trzeba solidnie przemyśleć i przeanalizować na kilka sposobów.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl